Ślepota ciążowa.

Tak, jak pisałam w poprzednim wątku, będąc pod wpływem „efektu ciążenia”, zaobserwowałam pewne ciekawe symptomy, występujące w naszym społeczeństwie. Podstawowym i zarazem bardzo istotnym z punktu widzenia kobiety z brzuchem, jest natychmiastowy efekt ślepoty, który z największym prawdopodobieństwem wystąpi w metrze (być może ze względu na ograniczoną liczbę miejsc siedzących i spory ruch na tej jedynej linii podziemnej). Na początku mnie to nieco bulwersowało, ale później już tylko wzbudzało złośliwy uśmieszek na mojej twarzy, gdy po wejściu i krótkim rozejrzeniu się po wspólnej przestrzeni podróżniczej zauważałam, że większość współpasażerów zapadła w głęboki sen lub poczuła się wyraźnie zaintrygowana artykułem z „Metra” lub innej prasy, umilającej przejazd na trasie praca-dom (do wyboru: szkoła / uczelnia – dom). Nadmienię, że nie chodzi mi tu kobietę z małą wypukłością brzuszną, ale o jej brzuch wielkości piłki koszykowej.
Znamienne jest to, że – jeśli ktoś już zauważy i ustąpi miejsca – zwykle taką miłą osobą okazuje się jakiś starszy pan. Przykro się robi na myśl, że inne kobiety zdają się lekceważyć ten fakt – być może same pamiętają, gdy były w takiej sytuacji i uznają, że „przecież to nic wielkiego, można się przemęczyć. Ciesz się, dziewczyno, bo potem będzie Ci jeszcze ciężej.”
Apeluję więc z tego miejsca do wszystkich pasażerów komunikacji miejskiej – obudźcie się czasami ze swojego letargu i pozwólcie choć na chwilę przysiąść kobiecie, dźwigającej na swoich nogach dodatkowe 15 czy 20 kg. W końcu – parafrazując cytat ze znanego filmu „a gdyby to była Pańska matka”?

  • Wiem dokładnie o czym piszesz. Ja często miałam podobne odczucia dotyczące braku empatii…kobiet w stosunku do innych kobiet:(

  • Tak, nie zapomnę sytuacji w sklepie, w którym ekspedientka zajmowała się rozmową z koleżanką, a ja z wielkim brzuchem (2 tygodnie przed porodem) stałam i czekałam, aż pani skończy. W końcu nie "zdzierżyłam" i zwróciłam jej uwagę na to, że chcę coś kupić – usłyszałam rozbrajające "myślałam, że pani chce tylko obejrzeć". W tym momencie skwitowałam to tylko komentarzem "Z takim brzuchem to ja nie mam siły czegoś tylko oglądać". Myślę, że pani niespecjalnie się przejęła…

  • Anonimowy

    Rzeczywiście bywają takie sytuacje, ale mnie spotkało coś zupełnie odwrotnego.
    Robiłam duuuże zakupy przedweekendowe (mniej więcej 8-9 miesiąc) i Pan stojący przede mną w kolejce przepuścił mnie mimo moich oporów (bo on miał kilka produktów, a ja pełen wózek) i stwierdził "pamiętam, jak było miło, kiedy ktoś przepuścił w kolejce moją żonę, kiedy była w ciąży"…fajnie, że to się jednak czasem zdarza 😉
    Sylwia

  • Sylwia – super, że spotkałaś takiego miłego pana. Tak, jak piszesz, jego żona była kiedyś w ciąży i dlatego miał w sobie tę empatię do kobiet w takiej samej sytuacji. Ja też często narzekałam mojemu mężowi, że ludzie zwykle "nie widzą" i że nie rozumiem innych kobiet, które są ślepe na wystający duży brzuch "ciążowy". Mam nadzieję, że on też zachowałby się tak, jak ten napotkany przez Ciebie uprzejmy pan.