Ślepota ciążowa.

Tak, jak pisałam w poprzednim wątku, będąc pod wpływem „efektu ciążenia”, zaobserwowałam pewne ciekawe symptomy, występujące w naszym społeczeństwie. Podstawowym i zarazem bardzo istotnym z punktu widzenia kobiety z brzuchem, jest natychmiastowy efekt ślepoty, który z największym prawdopodobieństwem wystąpi w metrze (być może ze względu na ograniczoną liczbę miejsc siedzących i spory ruch na tej jedynej linii podziemnej). Na początku mnie to nieco bulwersowało, ale później już tylko wzbudzało złośliwy uśmieszek na mojej twarzy, gdy po wejściu i krótkim rozejrzeniu się po wspólnej przestrzeni podróżniczej zauważałam, że większość współpasażerów zapadła w głęboki sen lub poczuła się wyraźnie zaintrygowana artykułem z „Metra” lub innej prasy, umilającej przejazd na trasie praca-dom (do wyboru: szkoła / uczelnia – dom). Nadmienię, że nie chodzi mi tu kobietę z małą wypukłością brzuszną, ale o jej brzuch wielkości piłki koszykowej.
Znamienne jest to, że – jeśli ktoś już zauważy i ustąpi miejsca – zwykle taką miłą osobą okazuje się jakiś starszy pan. Przykro się robi na myśl, że inne kobiety zdają się lekceważyć ten fakt – być może same pamiętają, gdy były w takiej sytuacji i uznają, że „przecież to nic wielkiego, można się przemęczyć. Ciesz się, dziewczyno, bo potem będzie Ci jeszcze ciężej.”
Apeluję więc z tego miejsca do wszystkich pasażerów komunikacji miejskiej – obudźcie się czasami ze swojego letargu i pozwólcie choć na chwilę przysiąść kobiecie, dźwigającej na swoich nogach dodatkowe 15 czy 20 kg. W końcu – parafrazując cytat ze znanego filmu „a gdyby to była Pańska matka”?

Facebook Comments

4 komentarze

  • Tak, nie zapomnę sytuacji w sklepie, w którym ekspedientka zajmowała się rozmową z koleżanką, a ja z wielkim brzuchem (2 tygodnie przed porodem) stałam i czekałam, aż pani skończy. W końcu nie "zdzierżyłam" i zwróciłam jej uwagę na to, że chcę coś kupić – usłyszałam rozbrajające "myślałam, że pani chce tylko obejrzeć". W tym momencie skwitowałam to tylko komentarzem "Z takim brzuchem to ja nie mam siły czegoś tylko oglądać". Myślę, że pani niespecjalnie się przejęła…

  • Rzeczywiście bywają takie sytuacje, ale mnie spotkało coś zupełnie odwrotnego.
    Robiłam duuuże zakupy przedweekendowe (mniej więcej 8-9 miesiąc) i Pan stojący przede mną w kolejce przepuścił mnie mimo moich oporów (bo on miał kilka produktów, a ja pełen wózek) i stwierdził "pamiętam, jak było miło, kiedy ktoś przepuścił w kolejce moją żonę, kiedy była w ciąży"…fajnie, że to się jednak czasem zdarza 😉
    Sylwia

  • Sylwia – super, że spotkałaś takiego miłego pana. Tak, jak piszesz, jego żona była kiedyś w ciąży i dlatego miał w sobie tę empatię do kobiet w takiej samej sytuacji. Ja też często narzekałam mojemu mężowi, że ludzie zwykle "nie widzą" i że nie rozumiem innych kobiet, które są ślepe na wystający duży brzuch "ciążowy". Mam nadzieję, że on też zachowałby się tak, jak ten napotkany przez Ciebie uprzejmy pan.

Czym jest wpis bez komentarzy? Podziel się swoją refleksją na ten lub podobny temat. Dziękuję!