„Ucyckowienie” mam karmiących.

Mimo, że ostatnio „na fali” jest temat oceniania publicznego karmienia piersią (czy jest obsceniczne i w jakim stopniu), nie zamierzam poświęcać wpisu rzeczom tak oczywistym (swoją drogą ciekawa jestem, czy matki dzisiejszych krytyków publicznego karmienia karmiły ich publicznie i czy zastanowili się oni nad tym choć przez chwilę?).
Chcę zwrócić waszą uwagę na pewne ciekawe według mnie zjawisko, które na własny użytek postanowiłam nazwać procesem „ucyckowienia” kobiet z niemowlakami (celowo nie piszę na razie „mam karmiących”).
Wbrew pozorom nie chodzi o to, że mały ssak domaga się pokarmu co 1,5 czy 2 godziny,co może powodować u młodych mam poczucie bycia „ruchomą okręgową spółdzielnią mleczarską”. Proces „ucyckowienia” jest kreowany nie przez dzieci, ale przez partnerów „świeżych” mam.
Spytacie: to o co ci chodzi, kobieto (dodam – obecnie karmiąca)?
Już tłumaczę, bo sprawa nie jest tak oczywista, jakby mogła się wydawać.
Nieraz spotkałam się ze stwierdzeniem, które powoduje u mnie lekkie wzdrygnięcie się: „daj dziecku cyca” – najczęściej to sentencja, wypowiadana przez ojca dziecka.  Możliwe są także komunikaty z użyciem innych sformułowań, ale zawsze centralnym punktem wypowiedzi jest „cyc” (chodzi dokładnie o to słowo, żadną „pierś”). To jedno zdanie redukuje kobietę do owego cyca, który staje się jej jedynym wymiarem i moim zdaniem nie jest to wymiar czystej kobiecości. „Cyc” jest dla mnie słowem o zabarwieniu pejoratywnym, wręcz nieco pogardliwym, pokazującym, że jedyna rola kobiety sprowadza się w danym momencie do odżywiania dziecka. W danej chwili kobieta nie jest partnerką, tylko wykonawczynią woli i to nawet nie tego, kto potrzebuje jej pokarmu.
Oczywiście, jest to moje subiektywne odczucie, którego się nie wstydzę. Możecie się z nim w ogóle nie zgadzać – chyba, że wam samym przeszła kiedyś przez głowę podobna myśl.
Niewykluczone, że część z was uzna, iż potraktowałam tę kwestię zbyt metafizycznie, odnosząc ją do miejsca i roli kobiety w życiu, u boku swojego partnera. Uważam jednak, że te pozornie mało ważne komunikaty, wypowiadane przez poszczególne jednostki, odzwierciedlają pewne kwestie społeczne i budują dalsze wzorce postępowań.
Na szczęście sama nie doświadczam „ucyckowienia”, a powyższe zdanie wyrobiłam sobie na podstawie obserwacji 🙂

Facebook Comments

5 komentarzy

  • Przyznam się szczerze, że nie zwróciłam na to "cycowe" wyrażenie szczególnej uwagi.Chyba tylko raz, zwróciła się tak do mnie teściowa. Cycowych określeń jest w moim domu więcej. Co powiesz na "cycuś mamusi" "cycolek" mój 4,5 latek też czasem mówi " mamusiu R chce cycuszka" jakoś nie bardzo widze, że mówi pierś, ewentualnie "chce dziecko jeść" "nakarm go" 😉
    Daj cyca –
    rzeczywiście brzmi mało żartobliwie ;-D

  • Wiesz, nie mam nic przeciwko zdrobnieniom – przykłady, które podajesz, są przyjemnie brzmiące dla ucha. Sama mówię na młodszego synka, że jest "cycusiem mamusi" 🙂 Nie wyobrażam sobie też, żeby małe dziecko mówiło "pierś". Chodzi mi tylko o tę jedyną, opisaną przeze mnie sytuację i sformułowanie "Daj mu/jej cyca/cycka". Po takim tekście nie czuję się zachęcona do karmienia dziecka. Zastanawiam się, czy inne kobiety / dziewczyny mogą czuć się podobnie – szczególnie, że czasami presja otoczenia na karmienie naturalne oraz jego częstotliwość jest duża. Nie wiem, jak często spotkałyście się z taką sytuacją – gdy małe dziecko płacze, pierwsze, co przychodzi ludziom do głowy, to "jest głodne". Znam też takie mamy, które – nieważne, czego dotyczył płacz dziecka – od razu "zatykały" je piersią.

  • Dziękuję za czujność – to świadczy o wnikliwym zapoznaniu się z tekstem. Cieszę się, że czytelnicy zwracają uwagę na ortografię.
    Tak, błąd wynika z przeoczenia. Muszę to usprawnić.
    W podstawówce pisałam wypracowania "na brudno", które później przepisywałam do zeszytu z języka polskiego. Widzę, że w przypadku bloga powinnam najpierw pisać "na brudno" w edytorze tekstu ze sprawdzaniem pisowni. Chociaż nie,nie będzie to potrzebne, bo edytor blogowy także wyłapuje mi błędy, ale pod przeglądarką Firefox (poprzednich wpisów dokonywałam pod IE :-).

Czym jest wpis bez komentarzy? Podziel się swoją refleksją na ten lub podobny temat. Dziękuję!