Wakacyjne impresje.

Wraz z początkiem wakacji naszła mnie ochota na wspomnienia podróży. W zasadzie impuls do tego stanowi zadanie, jakie przede mną postawiono – mam wybrać kilka fotografii ze wspólnych wyjazdów do domowej galerii zdjęć. Zadanie jest trudne, bo jak z 5 tys. zdjęć wybrać tylko 3? Postanowiłam określić sobie jakiś klucz doboru i stwierdziłam, że każde zdjęcie musi odzwierciedlać coś, co wydało nam się niepowtarzalne dla danego kraju, ale nie charakterystyczne pod względem turystycznym (dla zilustrowania o co mi chodzi: np. nie będzie to zabytek typu Pałac Kultury dla Warszawy).
Siedzę więc i przeglądam zdjęcia z Portugalii i Andaluzji – dwa wyjazdy, które wspominam jako nietypowe wakacje. Nietypowe, bo nie kojarzą mi się z wakacjami, ale raczej z zasmakowaniem ducha danego kraju. W obu miejscach czułam się tak dobrze, jakbym pasowała do tej kultury i po powrocie do domu stwierdzałam, że wyobrażam sobie, że mogłabym tam mieszkać.
Najpierw zajęłam się selekcją zdjęć z 2-tygodniowej wyprawy samochodem po Portugalii , do której dołączyłam jako koleżanka 3-osobowej grupy znajomych (jednym z tych znajomych był mój mąż, wtedy kolega z pracy). Na wielu z nich uwieczniłam przepiękną architekturę w stylu manuelińskim, z misternymi, ”koronkowymi” detalami postaci lub motywów roślinnych – klasztory i kościoły w Lizbonie, Tomar, Bathalia, Alcobaca. Lubię te zdjęcia, ale żadne z nich mnie nie poruszyło. Dopiero, gdy trafiłam na zdjęcie Lizbony, wykonane z górującej nad miastem leciwej windy Santa Justa, stwierdziłam: „to jest to”. Przypomniało mi się, że Lizbona była dla mnie pierwszym miastem, które określałam jako „niepłaskie” (bo położone na wzgórzach) i to mnie w niej najbardziej urzekło. Możliwość wędrowania przez miasto w górę i w dół i oglądania jego panoramy z wzgórza wydała mi się wówczas czymś niespotykanym – w Warszawie jest tylko płaska linia horyzontu.

Zdjęcie zostało więc wybrane, ale przy okazji postanowiłam stworzyć katalog zdjęć miejsc, w których jadaliśmy lub nocowaliśmy i które wyróżniały się czymś szczególnym – głównie w swoim wystroju. Częścią z tych zdjęć podzielę się z wami w blogu.
Facebook Comments

Czym jest wpis bez komentarzy? Podziel się swoją refleksją na ten lub podobny temat. Dziękuję!