Krótko, czyli komunikacja z dziećmi.

Dzisiaj wieczorem, w szatni szkoły, do której uczęszczam na zajęcia (na razie nie napiszę, jakie ;-), byłam świadkiem krótkiej i dosadnej wypowiedzi nastolatki na temat swoich „starych”, a konkretnie ojca.
Żeby nie było, że podsłuchuję cudze rozmowy – słyszałam, bo stałam niecały metr od wygłaszającej opinię.
Dziewczyna wpadła do szatni wyraźnie wzburzona id od progu zaczęła wyrzucać z siebie żale. Mówiła z prędkością karabinu maszynowego oraz tak rozpaczliwie szlochającym głosem, że początkowo nie byłam w stanie zrozumieć, co doprowadziło ją do takiej rozpaczy. Dwie „psiapsiółki” starały się wesprzeć ją na duchu i czasem udało im się wtrącić jakieś słowa pocieszenia, które jednak nie ukoiły rozżalonego dziewczęcia. Po paru sekundach dziewczyna zaczęła artykułować słowa nieco wyraźniej (choć wcale nie spokojniej) i wtedy „załapałam”, „o co biega”.
Szlaban…z powodu złych ocen z któregoś przedmiotu gimnazjalistka (ostatnia klasa gimnazjum) dostała zakaz wychodzenia z domu w wolnym czasie. Rozporządzenie w tej sprawie wydał autorytarnie ojciec, więc naturalnie przeciwko niemu obróciła się cała jej złość. Na domiar złego okazało się, że jest pod tym względem dyskryminowana w stosunku do brata, który – cytuję: „miał aż 30 jedynek z przedmiotów i nigdy nie miał zakazu wychodzenia”. (hmmm, jak można mieć 30 jedynek – w jednym semestrze??? z ilu przedmiotów??? chyba zadziałał tu jakiś mechanizm przejaskrawiania sytuacji).
W końcu ojciec się doigrał. Nastolatka wyraziła opinię na jego temat dosadnie tymi słowami (cytat pewnie nie dokładny, ale ważna jest idea): „Ten cep zainteresował się moimi ocenami teraz, a tak to siedzi i tylko zajmuje się pracą i firmą.”
Przebierając się pospiesznie najpierw uśmiechnęłam się lekko pod nosem, bo czymże jest szlaban wobec wieczności. Po chwili jednak zmroziła mnie myśl – „Nam nadzieję, że za parę ładnych lat moi synowie nie będą mnie obrzucać takimi inwektywami.”
Ech, to jednak prawda, że „małe dzieci, mały problem…” itd. Ale kto powiedział, że będzie łatwo? Podobno im ciężej, tym większa satysfakcja z dobrych osiągnięć. Tego się będę trzymać (ale nie jak brzytwy :-).

Facebook Comments

3 komentarze

  • No i wcale się nie dziwię, że taki komentarz nastąpił…smutne ale mam wrażenie, że w pogoni za K/P gubi się po drodze bardzo dużo z tego co ważne…nie mówię tylko o relacjach z bliskimi…

  • Czy K/P = kasa / praca? Jeśli tak, to zupełnie się z Tobą zgadzam. Napisałam, że nie chciałabym aby o mnie tak kiedyś powiedziały dzieci nie dlatego, że liczę na to, że w ogóle mnie nie skrytykują (to niemożliwe), tylko żeby nigdy nie było to w aspekcie kasa/praca.

Czym jest wpis bez komentarzy? Podziel się swoją refleksją na ten lub podobny temat. Dziękuję!