Słodko-gorzkie życie i Zła Matka.

Są takie dni, kiedy nie poświęcasz dziecku wystarczająco dużo uwagi.
Zdarza się też, że swoim zachowaniem popełniasz podstawowy błąd w stosunku do dziecka i dobrze o tym wiesz w momencie, gdy rozgrywa się ta sytuacja.
Czasami jest tak, że dziecko powie Ci „a ja Cię nie kocham” albo widzisz, że czuje jakiś żal, którego samo nie potrafi (lub nie chce) wyrazić.
To wszystko budzi we mnie pewien smutek i przygnębienie.
Nie rozumiem też, dlaczego – skoro wiem, jak powinno być – czasem nie mam na coś siły lub ochoty…
Po prostu: słodko-gorzkie życie w swojej najczystszej postaci. 
Nie chcę zmieniać jego gorzkiego smaku – chcę go smakować i oswoić gorsze uczucia, z tym związane. W szczególności to, że nie będę nigdy rodzicem idealnym, to niemożliwe (Pani Perfekcjonistka musi sobie „odpuścić”).
P.S. Od paru dni zabieram się za lekturę „Złej matki” Ayelet Waldman – ciekawa jestem, jakie jest jej słodko-gorzkie życie i uczucia, z tym związane. Może ktoś z was już czytał?

Facebook Comments

3 komentarze

  • Książki nie czytałam, ale znam to uczucie i dla mnie jest ono potworne. Ale z drugiej strony też pokazujemy dziecku różne aspekty życia i uczymy radzenia sobie z tym. Chyba…

  • To, czego niedawno się dowiedziałam z innej ciekawej książki (myślę, że poświęcę jej parę wpisów), to – naucz swoje dziecko radzić sobie z negatywnymi emocjami. Musi wiedzieć, że złość, wzburzenie, irytacja, smutek to naturalne uczucia, z którymi trzeba sobie radzić. Było to dla mnie objawieniem, bo zwykle staramy się tłumić w dzieciach te negatywne uczucia, odwracając ich uwagę lub bagatelizując je.

  • Sylwia – zaczęłam czytać "Złą matkę" – bardzo ciekawe spostrzeżenia na temat macierzyństwa, choć nacechowane duchem Ameryki. Zaczęłam wczoraj i nie mogłam się oderwać…

Czym jest wpis bez komentarzy? Podziel się swoją refleksją na ten lub podobny temat. Dziękuję!