4 klocki i 3 wieże, czyli Mądry Zamek.

Dzisiaj zauważyłam wzmożone zainteresowanie starszego syna zabawką, którą dostał niedawno na urodziny. Zabawka nazywa się „Mądry zamek”. Składa zaledwie z 4 drewnianych klocków z wywierconymi pośrodku otworami oraz z 3 wież o zróżnicowanej długości. Każdy z klocków jest w innym kolorze i na co drugiej ścianie ozdobiony wzorami, sugerującymi że może być basztą bądź murem zamkowym. Otwory w klockach są wywiercone w różnych miejscach.
Na początku byłam nieco sceptycznie nastawiona do tej zabawki, bo syn nie wyraził większego zainteresowania klockami. Postawiłam je na widoku, aby w razie nagłej chęci zabawy mógł swobodnie do nich sięgnąć, ale specjalnych efektów nie zauważyłam.
Aż do dzisiaj. Zainteresowanie nagle wzrosło, gdy pokazałam dziecku książeczkę z zadaniami do wykonania. Zadania są podzielone według 3 stopni trudności (od stopnia początkującego do mistrza) i polegają na ułożeniu wskazanych na obrazku konstrukcji – jest ich w sumie 48, więc mogą zapewnić dłuższą zabawę. Na odwrocie każdej stronicy z zadaniem jest zaprezentowane także jej rozwiązanie.
Mój syn, który uwielbia cyferki, ewidentnie skupił się na kolejnych numerach zadań. Oczywiście, jako zaledwie 3-letnie dziecko, poradził sobie bodajże z dwoma pierwszymi, ale pozwoliło mi to na dość ciekawą obserwację. Zauważyłam, że maluch skupia się na jednym aspekcie układanki – bądź na tym, aby końcówki wież były w odpowiednich miejscach bądź na tym, aby kolorystycznie klocki znalazły się tam, gdzie powinny być według zaprezentowanego rysunku.

Jak widać, konstrukcja wykonana nie przypomina tego, co zaprezentowano w książeczce, ale nie o to chodzi, lecz o zabawę! 
  
Szybki rzut okiem na zadanie do wykonania
 Miało być tak
Ale jest tak 🙂
W końcu ja też dostałam zadania do wykonania – z powodu otworków w klockach i różnych długości wież czasami wcale nie było mi łatwo szybko dopasować elementy do siebie…

Przyznam, że ta zabawa podziałała na mnie relaksująco – podobnie, jak muzyka dla dzieci.
W efekcie dzisiejszej zabawy syn chciał czytać mi książeczkę z zadaniami przed snem 🙂

Facebook Comments

7 komentarzy

  • Świetna zabawka.
    Ostatnio, jako świeżo upieczony ojciec częściej bywam w sklepach, w których można kupić dosłownie wszystko dla naszych dzieci. Nie chcę się rozwodzić nad cenami, bo to osobny temat. Moją uwagę przyciągnęły ostatnio zabawki, a szczególnie elektryczna gitara. Niby nic szczególnego, bardzo fajna, kolorowa, dobrze wykonana tylko… bez strun(?). Gra się na niej bardzo prosto. Wystarczy nacisnąć guzik i już wydobywa się na zewnątrz jedna z wielu ukrytych (no właśnie… melodii?). I tu mnie tknęło. Gdzie jest sens takiej zabawki. Niby powinna rozwijać, ale co? Chyba tylko cierpliwość i tolerancję rodziców na głośne i niezupełnie zrozumiałe dźwięki. Niczym komercyjne radio włączasz i już, cały czas to samo. Czekam tylko na samoukładające się klocki, ponumerowane puzzle, jednokolorowe kredki.
    ALB

  • Bardzo podoba mi się Twój komentarz. Chyba podobną gitarę widziałam w wersji dla dorosłych. 🙂 Mimo, że muzyka jest ważna w życiu dziecka (o tym pewnie też jeszcze napiszę), to dobrze byłoby dziecku pokazać, jak się ją wydobywa z danego instrumentu. Niezrównane pod tym względem jest pianino. Nasze pianino jest zawsze okupowane przez dzieci odwiedzających nas przyjaciół i znajomych – być może jego popularność bierze się stąd, że dzieci chcą samodzielnie wydobywać z niego dźwięki. Być może podoba im się, że coś tworzą same. Są kreatorami, a nie odtwórcami. Co do ponumerowanego puzzle – mamy takie, ale jest to specyficzne puzzle, które ma uczyć dziecko działań matematycznych…
    Tymczasem poprosiłam rodzinę, żeby jej poszczególne pary starszemu synowi na prezent kupiły po jednej książeczce z jego ulubionej serii (jakiej – też jeszcze napiszę, może nawet uda mi się zamieścić oryginalne ilustracje). Być może ograniczam moje dziecko, ale stwierdziłam, że po ilości zabawek, które dostał na urodziny to powinno wystarczyć. 🙂

  • Klocki wydają się niesamowite! Poza tym ile atutów – rozwijają wyobraźnie, kreatywność, są trwałe, uczą analitycznego myślenia poprzez konieczność odtworzenia wzoru z obrazka i do tego zajmują mało miejsca! Oby więcej takich zabawek i rodziców, którzy mają czas żeby nimi zainspirować dzieci!

  • Starszy Mi próbuje ułożyć to, co ma pokazane w książeczce, ale nijak nie przypomina to wskazanych na obrazku figur. Ważniejsze dla mnie jest to, że sam coś kombinuje. Dzisiaj kolega zapytał mnie, kto oferuje te klocki – podpowiadam, to firma Granna. 🙂

Czym jest wpis bez komentarzy? Podziel się swoją refleksją na ten lub podobny temat. Dziękuję!