Czarne Mleko Elif Safak, czyli podróż w głąb kobiety.

Wczoraj skończyłam czytać książkę Elif Safak „Czarne mleko”. Lektura ta nie zajęła mi wiele czasu – była bardzo interesująca, a ostatnie wieczory upływały mi w spokoju – przy kominku, z książką w ręku (Starszy Mi nadal u dziadków). Natychmiast po skończeniu czytania pomyślałam sobie, że chciałabym podzielić się z wami moimi przemyśleniami, które wynotowałam w moim kajeciku, a przedstawiam wam poniżej.
We wcześniejszych wpisach wspominałam o „Złej matce” Ayelet Waldman. Na trop obu dzieł literackich wpadłam dzięki wywiadom z pisarkami w „Wysokich Obcasach”.
Choć obie książki traktują o mniej „różowych” aspektach macierzyństwa – o
chwilach, które są „w kolorze blue”, często wstydliwie skrywanych przez
matki, autobiograficzna powieść Safak jest zupełnie inna niż felietony, zebrane w „Złej matce”.
„Złą matkę” określiłabym jako spis obserwacji, związanych z odbiorem zachowania matek w społeczeństwie amerykańskim (zwłaszcza przez inne kobiety). „Czarne mleko” to przede wszystkim podróż do głębi swojego ja. Autorka jest do bólu skoncentrowana na swoim wnętrzu – emocjach, procesach zmian, ograniczeniach. Precyzyjnie, jakby wykonywała skomplikowaną operację, obrazuje na własnym przykładzie wielowarstwowość osobowości kobiety, rozważającej macierzyństwo jako stan odmienny – dla Safak bycie matką stanowi przeciwny biegun do tego, na którym zadomowiły się jej cele, oczekiwania, sposób życia, ambicje czy nawet przyzwyczajenia.
Podoba mi się zastosowany przez pisarkę i stanowiący kanwę opowieści pomysł zobrazowania sprzeczności osobowości w postaci miniaturowych kobietek – Calineczek. Żyjąc w jej wnętrzu, istoty te stanowią poszczególne części jej osobowości czy też – jak kto woli – różne role kobiece. Przez długi czas bohaterka powieści oddziela je od siebie, choć powinna połączyć je w całość.
(Każda z nas nosi w sobie takie wewnętrzne istoty, ja też znalazłam je u siebie – m.in. Pani Perfekcjonistka, Pani Wygodnicka…Dobrze jest pozwolić im koegzystować.)
Początkowo drażniła mnie mocno eksponowana w książce niezależność pisarki, włącznie z jej Manifestem samotnej dziewczyny i zarzekaniem się, że nigdy żadnego małżeństwa, a tym bardziej dzieci, które mogłyby jej odebrać miłość do tworzenia. Czytając kolejne stronice, zrozumiałam jednak, że był to prawdopodobnie zabieg celowy. Długie (dla mnie początkowo nużące) wprowadzanie czytelnika w życie Safak przed macierzyństwem, z podkreślaniem potrzeby niezależności i pisania uświadomiło mi, jak diametralnie zmieniła się jej sytuacja i co doprowadziło ją do depresji.
Ma rację Safak, dając do zrozumienia, że pisarka jest nieco innym typem kobiety. Jej pasja pisania potrafi zagarnąć czas i uwagę, którą należałoby (wypadałoby?) poświęcić dziecku. Prowadząc swój blog, jestem w stanie zrozumieć, jak mogła się czuć, a na jej problemy nie patrzyłam jak na wydumane i bzdurne.
Jako niezaprzeczalny atut książki oceniam rozdziały, opisujące bardziej i mniej znane pisarki (m.in. Zeldę Fitzgerald, Doris Lessing, Sylvię Plath) wraz z ich życiowymi wyborami, dotyczącymi pisarstwa i macierzyństwa. Historie te były dla mnie jak oddech po długim biegu – pozwoliły mi na chwilę oddalić się od chronologicznie ułożonej opowieści Safak, aby powrócić z ciekawością do jej kolejnych przeżyć.
Dla mnie samej powieść Safak była inspiracją do tego, aby kontynuować to, co lubię, czyli pisanie. Identyfikowałam się z częścią jej osobistych doświadczeń i emocji, związanych z pisaniem. Może zabrzmi to nieco pretensjonalnie, ale w trakcie lektury jako kobieta czułam się podbudowana przykładem żyjących przed nami matek-pisarek, choć nie wiem, czy kiedykolwiek chciałabym znaleźć się na ich miejscu, w ich epoce i realiach życiowych.
P.S. Po lekturze książki wróciłam do wywiadu z autorką w Wysokich Obcasach – „Niszczyłam ciało, pielęgnowałam intelekt”. 

Mam nadzieję, że choć trochę zainspirowałam was do prywatnych rozważań na temat kobiecości i macierzyństwa lub wręcz zachęciłam do sięgnięcia po książkę. 🙂

Facebook Comments

Czym jest wpis bez komentarzy? Podziel się swoją refleksją na ten lub podobny temat. Dziękuję!