Optymalna różnica wieku między dziećmi?

Podobno idealna i „książkowa”
różnica to 2,5 roku
. Jeśli trzymać się takiej teorii, to
wygraliśmy los na loterii, bo naszych chłopców dzieli właśnie
taki czas.
Na początku relacje między braćmi
były idealne, a na pytanie „Jak przyjął brata Starszy Mi?”
mogłam szczerze odpowiedzieć „Świetnie, naprawdę nie mamy
problemu. Nie dokucza mu, nie uderza – daje mu święty spokój”.
Jak się okazuje, do czasu. Teraz
dotkliwie doświadczam właśnie tego czasu. Starszy Mi zaczął być
zazdrosny o najmłodszego członka naszej rodziny. Przyczyną tego
jest pewnie coraz większa ruchliwość i ciekawość Młodszego Mi,
który chce angażować się w nasze wspólne zabawy. Młodszy Mi
jest czasami noszony na rękach (nie wszędzie pozwalamy mu
raczkować), a biorąc go na ręce, nie mogę sobie odmówić
„sprzedania” mu serii buziaków (ta słodka, mała buzia).
Skutek
tego jest przewidywalny: agresja trzylatka wobec malucha, który bez skrupułów
sięga po ulubione przedmioty starszego brata, rozwala jego układanki
i zabiera uwagę rodziców (głównie mamy). Obecnie walczę z
popychaniem, przezywaniem
brata od „dzidziusiów” (ulubiony tekst
„Nie lubię Cię, jesteś dzidziuś.”), przewracaniem,
ciągnięciem
za kończyny oraz zachęcaniem do wykonywania pewnych
akcji (wypowiadane słodkim głosikiem „chodź tu, chodź tu” w
celu zwabienia brata do pokoju i zamknięcia mu drzwi przed nosem). 
Takie momenty zabawy dzieci obok siebie, bez zaczepiania i płaczu, są naprawdę rzadkie…
Oczywiście, staram się starszemu
synowi
poświęcać uwagę, aby budować dobre relacje z dzieckiem. Taki czas „tylko dla nas” to powrót
z przedszkola.
Cieszę się, że codziennie mamy dla siebie prawie
godzinę – dlatego od początku byłam za wyborem przedszkola
blisko miejsca pracy, a nie domu. Poza tym lubię te rozmowy w
drodze (choć ostatnio zastępuje je opowieść z płyty CD o Kubusiu
Puchatku – cóż, ja mam wtedy więcej czasu na rozmyślania w
aucie).
Wracając do kwestii zazdrości ze
strony starszego brata – wydaje mi się też ważne, aby zapewnić
mu pewną intymność
. Ze zrozumieniem odnoszę się do jego prośby odnośnie czasu na samodzielną zabawę „Nie idźcie teraz do mojego pokoju. Pobawię się sam.” Mnie też
denerwowałby nieustanny cień za moimi plecami, który z zachwytem
podąża śladem mnie i moich rozrywek. 
Podchodzę do tego etapu jako do naturalnego rozwoju dziecka – po prostu musimy przejść przez taki czas i takie emocje. 
Mając w głowie treść warsztatów
„Rodzeństwo bez rywalizacji”, nie porównuję ze sobą chłopców.
Zdaję sobie z tego sprawę, że na obecnym, diametralnie różnym
etapie ich rozwoju jest to łatwiejsze, bo ich umiejętności nie są
porównywalne. Mam nadzieję, że nawet gdy podrosną, wytrwam w tej
dobrej i podstawowej zasadzie „wystarczająco dobrego
rodzicielstwa” (bo przecież wiadomo, że idealnym rodzicem nigdy
nie będę).
Póki co, najlepiej opisujące mnie
obecnie hasło to „Nie irytuj się!” (pamiętacie taką grę?
Myślę, że bycie sprawnym w tej materii wymaga o wiele mniej
wysiłku niż to, na co jestem skazana obecnie.)
Jedno mnie pociesza – słowa z
piosenki Kasi Nosowskiej „(…) to minie” (lub z piosenki U2 „(…)it’s just a moment, this time will pass”. Może już za 2 lata będę
mogła spokojnie usiąść na kanapie i zaczytać się np. w Wysokich
Obcasach, bez zrywania się z miejsca z częstotliwością co 2 minuty…
Facebook Comments

4 komentarze

  • Nikt nie mówił że będzie lekko hehe 🙂 Ale też myślałam ostatnio o tym jaka różnica wieku jest ok i np. n ie wyobrażam sobie roku-np. roczniak zaczyna chodzić itp a tu małe przy piersi, oboje potrzebują mega uwagi itp. oboje z wózków korzystają i jak to pogodzić, kiedyś to była normalka-mówię o czasach rodziców/dziadków teraz coraz mniej takich sytuacji spotykam ale szczerze podziwiam jak ktoś to ogarnia.

    • Ostatnio poznałam koleżankę, u której różnica między dziećmi wynosi zaledwie rok i miesiąc. Przestałam myśleć, że te 2,5 roku różnicy może być problemem. Szczególnie, gdy wyobraziłam sobie, że 4 miesiące po porodzie miałabym być znowu w ciąży…:-)

  • Nie wiem do końca jak to jest książkowo z różnicą wieku między rodzeństwem ale wiem że ja mam za dużą 🙂 Między moją starszą córką a synem jest 4,5 roku różnicy. Ona 8,5-latka z coraz bardziej damskim światem i problemami typu hmmm czy różowy to jedyny kolor i co wpisać do "pamiętnika" i on – 4 latek zakochany w klockach Lego, Spidermanie i Starszej Siostrze! Podobnie jak Mały Mi, śledzi każdy jej ruch a jak wyrzuca go z pokoju siedzi pod drzwiami 🙂 Stosuje jednak podobnie jak Ty zasadę – natura to reguluje 🙂 jedyną właściwą. Rada: jak chłopcy będą starsi nadal będzie to samo tylko nauczona doświadczeniem, spokojniejsza im małą życiową mądrością – że się nie zrzucą ze schodów – weźmiesz owe Wysokie i wyjdziesz do ogrodu 😉

    • Twój komentarz zadziałał jak balsam na moje serce – szczególnie jego końcówka. Zresztą, już widzę małe światełko w tunelu. Przecież zdarza się, że chłopcy bawią się obok siebie przez te 5 minut w spokoju. Ten czas będzie się musiał jakoś wydłużyć. 🙂

Czym jest wpis bez komentarzy? Podziel się swoją refleksją na ten lub podobny temat. Dziękuję!