Zadbany mężczyzna powyżej 60-tki?

Rzadko piszę na blogu o mężczyznach. W zasadzie na przestrzeni roku pojawił się tylko jeden wpis na temat mężczyzn i sklepów typu „second hand”. Wprowadzeniem do tego wpisu była jednak moja ówczesna fascynacja serwisem Giełda Mamy, która po wymianie paru ubrań ciążowych i rzeczy już mi minęła. 🙂
Temat zadbanego faceta w średnim wieku wziął się w zasadzie z pracy. Mieliśmy do zorganizowania sesję zdjęciową, której celem było pokazanie kilku osób w różnym wieku. Zależało nam też, aby nie były to tylko osoby młode. To właśnie osoby w średnim wieku coraz częściej zyskują na znaczeniu jako nabywcy przedmiotów i usług.
Okazuje się, że wcale nie jest łatwo znaleźć w naszym kraju modela w średnim wieku. Chodzi mi o zadbanego pana, o niekoniecznie wyróżniającej się urodzie – raczej „przeciętniaka”, którego wizerunek można byłoby wykorzystać do prezentacji firmy.
Mężczyzn w wieku 30-40 lat, na których przyjemnie „oko zawiesić”, jest sporo. Mówiąc kolokwialnie, można przebierać w modelach o różnych typach urody – w końcu nie każdy będzie najlepiej pasować do upragnionego wizerunku firmy. 🙂
Sprawdźcie, wpisując do wyszukiwarki Google słowo kluczowe „zadbany mężczyzna”, ile znalezionych grafik obrazuje panów powyżej 60-tki. Na moje kobiece oko 90% obrazów to zdjęcia facetów około 30-tki. Na prawie 20 wyszukanych stronach grafik trafiłam na 4 zdjęcia dojrzałych mężczyzn. Jedno przedstawiało Bogusława Lindę palącego cygaro, 2 linkowały do portalu rossnet.pl (należącego do niemieckiej drogerii Rossmann), a jedno kierowało do gabinetu medycyny estetycznej. Oba poniższe zdjęcia pokazują wzór zadbanego mężczyzny – jak na moje oko nie polskiego, lecz niemieckiego. 🙂

Zdjęcia pochodzą z artykułów: http://www.rossnet.pl/Artykul/Meska-twarz,190694, http://www.rossnet.pl/Artykul/Ile-lat-ma-Twoja-skora,196113
Wracając do kwestii sesji zdjęciowej – w końcu agencji udało się znaleźć pana w wieku ok. 60 lat. Nie jest on modelem rodem „z żurnala”, ale dobrze, że się w ogóle znalazł w portfolio fotografa.:-)
Wiem natomiast, że szeroko udziela się w branży reklamowej pewien pan, który rzeczywiście jest wzorem do naśladowania w sferze estetyki i dbania o siebie. Muszę przyznać obiektywnie, że jego wysiłek zaowocował bardzo dobrymi efektami. Z braku konkurencji w swojej kategorii wiekowej pojawia się w reklamach najróżniejszych produktów – od finansów po środki farmaceutyczne – na brak zleceń chyba nie narzeka. 🙂
I jak podsumować ten wpis?
Po pierwsze: jako kobieta powyżej 30-tki życzyłabym sobie, aby skłonność panów do dbania o siebie nie była z upływem lat traktowana jako „fanaberia”. 
Po drugie: mam wrażenie, że wśród naszych rodaków zmienia się postrzeganie. W końcu powstają osobne linie kosmetyków dla mężczyzn (przeciwzmarszczkowe, ujędrniające itp.), a firmy pewnie opierają decyzje o ich wprowadzeniu na rynek na badania rynkowych.
P.S. Mnie do regularnych wizyt u kosmetyczki – jeszcze, gdy byłam nastolatką – „zaganiał” mój ojciec, który nie traktował wizyt w gabinecie jako czegoś, co nie przystoi mężczyźnie (choć nie wiem, czy przyznawał się do tego kolegom :-).

Facebook Comments

6 komentarzy

  • Problem w tym, że mój mężczyzna nie daje się wciągnąć w żadne takie historie reklamowe, a jest jak z żurnala, że tak to określę. Był w jednostce reprezentacyjnej w wojsku, ideał dla fotografa, niestety unika jak ognia. Ceni sobie prywatność, wizerunku szczególnie. A z drugiej strony, po dłuższym namyśle – nie ubolewam z tego powodu 😛

    • Tak, ale wydaje mi się, że u nas jeszcze pokutuje taka trochę "fałszywa skromność" – części osób w ogóle nie przyszłoby do głowy, aby wykorzystać swoje atuty wizualne.

  • Jestem facetem po 50. i z uwagą,a le i ogromną przyjemnością czytałem powyższy wpis.
    Wychowany w gronie kobiet i przez kobiety wiem, co oznacza dbać o siebie: przede wszystkim dobrze czuć się patrząc na siebie samego,a dopiero w drugiej kolejności czuć wzrok innych, którzy wyrażają uznanie. Tak ponoć funkcjonują kobiety.

    PS. Pozwoliłem sobie dotrzeć w to miejsce podążając za rekomendacjami Margarithes.

    • Witam, Krzysztofie – bardzo mi miło, że zagościłeś na moim blogu. Jeszcze milej, że od Małgosi 🙂 Przepraszam, że tak późno odpowiadam na Twój komentarz – nie zauważyłam go wcześniej. Myślę, że trafnie to podsumowałeś – podstawą jest dobre samopoczucie, jeśli chodzi o swój własny wizerunek. To widać – ludzie, którzy czują się pewnie, emanują swego rodzaju "blaskiem wewnętrznym" (choć to strasznie banalnie brzmi).

Czym jest wpis bez komentarzy? Podziel się swoją refleksją na ten lub podobny temat. Dziękuję!