O życiowych rolach.

Kiedyś czytywałam blog pt. „W roli mamy”, z dopiskiem „bo bycie mamą to życiowa rola.”
Owszem, ale nie jedyna.
Pełnimy różne role życiowe. Niektóre są mniej ważne, inne wysuwają się na pierwszy plan w danym momencie.
Czasem „wpadamy” w jedną rolę, zaniedbując inne. Wtedy łatwo o brak równowagi, frustrację, zranienie bliskich – jeśli ta rola nie jest związana z nimi. 
To, że człowiek ma różne role życiowe, uświadomiłam sobie dzięki książce Stephen’a Covey’ego pt. „Najpierw rzeczy najważniejsze”. Myślę, że to książka dobra zarówno dla każdej mamy, jak i dla wszystkich kobiet (a także mężczyzn ;-).
Kwestii ról życiowych oraz ich równowagi autor poświęcił cały rozdział – głównie w kontekście zarządzania czasem. Kluczowe są: rozpoznanie własnych ról (definiowanych przez nas, nie przez otoczenie!) oraz odpowiedzi  na pytania, jakie działania w nich podejmujemy. Przemyślenia na ten temat oraz podjęcie sugerowanych przez Covey’a kroków pomaga zminimalizować lub wręcz pozbyć się negatywnych aspektów braku równowagi między rolami (emocje typu frustracja, wynikająca z tego, że „nie ogarniamy” pewnych rzeczy. np. w rodzinie).
Doba ma tylko 24 h, a większość z nas ma plany, wykraczające daleko poza to ograniczenie. Najczęściej stajemy przed wyborem, na co poświęcić swój czas, aby zrobić coś zarówno dla siebie, jak i dla innych (rodzina, bliscy, przyjaciele itp.).
Trudno było mi wytrwać w propagowanej w książce metodzie tygodniowego planowania czasu pod kątem swoich ról (wymagało to przygotowywania sobie tabeli z rozpisaniem ról oraz zadaniami i czasem na wykonanie tych działań). Czasami myślę, że dobrze byłoby do tego wrócić – choć nie trzymać się niewolniczo tabelki i planu, bo nie one są istotne. Ważniejsze wydaje mi się, aby nie zapominać, które role są najważniejsze i skupić się na pielęgnowaniu właśnie tych wybranych.
Przy okazji tego wątku muszę wspomnieć o pewnym zdarzeniu, które wydało mi się zdumiewające i zabawne. Parę tygodni temu – wraz z grupą innych osób – uczestniczyłam w spotkaniu na temat życiowych ról. W ramach zadania praktycznego mieliśmy przeprowadzić w parach rozmowę na ten temat. Mnie przypadł w udziale 40-paroletni mężczyzna. W trakcie rozmowy podsunęłam mu sugestię, że pełni także rolę „mężczyzna”. Zdawało się, że o niej zapomniał. Na moją uwagę zareagował pewnym zaskoczeniem, jakby nagle uświadomił to sobie ze zdwojoną siłą. Zaskoczyło mnie to o tyle, że – wg mojego przekonania – to kobiety mają tendencję do zapominania o swojej roli, związanej z płcią.
Ale mamy już wiosnę i przypominamy sobie o naszej kobiecości. A przed nami czas kolorowych sukienek, klapek, sandałów, letniej biżuterii oraz pastelowych paznokci:-)
A już wkrótce będzie tak, jak rok temu… 

Facebook Comments

2 komentarze

Czym jest wpis bez komentarzy? Podziel się swoją refleksją na ten lub podobny temat. Dziękuję!