Pluszak(i).

Nigdy nie byłam zwolenniczką pluszaków. Nie przypominam sobie, żebym kupiła sama z siebie choćby jednego dla swoich dzieci.
W domu mam w sumie tylko jeden koszyk z przytulankami. Wszystkie te zabawki są prezentami od rodziny i znajomych.
Starszy Mi rzadko się nimi bawił (dopiero od ponad roku ma swojego ukochanego Misia, którego dostał od cioci). Młodszy czasem zażyczy sobie, żeby dać mu któregoś do spania.
Za to w weekend… tradycją stało się to, że wszystkie pluszaki lądują w łóżeczku.

Taka miękka i kolorowa weekendowa pobudka. 🙂

Facebook Comments

2 komentarze

Czym jest wpis bez komentarzy? Podziel się swoją refleksją na ten lub podobny temat. Dziękuję!