Inteligentny, ale cham

Nie wiem, jak nazwać go inaczej. To przykład osoby która prawdopodobnie ma bardzo wysoki iloraz inteligencji, ale kompletnie nie potrafi funkcjonować w grupie i zespole – przynajmniej w środowisku zawodowym. Być może w relacjach prywatnych radzi sobie znacznie lepiej.
Jednym słowem – osoba o niskim poziomie inteligencji emocjonalnej. Nawet bardzo niskim poziomie.
Nie przykłada znaczenia do standardów i kwestii komunikacji z innymi. Potrafi jednym bardzo ostrym i niecenzuralnym słowem wyprosić kogoś z pokoju. Myślę, że nie zna słowa empatia. Nie dba o emocje innych. Potrafi tylko gwałtownie wyładować swoje.
Niestety, nie zdaje sobie sprawy, że najbardziej cierpi na tym on sam. Ludzie przez niego obrażeni prędzej czy później pogodzą się ze swoimi emocjami. On jednak wyrabia sobie opinię, która – mówiąc delikatnie – nie będzie mu pomagać w środowisku pracy.
Nie wiem, co mogłoby mu to uświadomić. Niby słyszał już od kogoś, że nie powinien się tak zachowywać. Jak automat przyjął tę informację do siebie i wyrecytował odpowiednią formułkę. Sytuacja uległa chwilowej poprawie, ale głębszej zmiany nie widać.
Zastanawiam się, co tak naprawdę mogłoby mu pomóc. Może zupełnie zaskoczyłoby go troskliwe pytanie o jego samopoczucie, o to czy jest zestresowany? Zainteresowanie się jego emocjami i stanem? Myślę, że mogłoby go to „wybić” z jego utartych schematów myślenia. A wtedy być może coś otworzyłoby się w jego głowie?

Facebook Comments

7 komentarzy

  • Dać sobie spokój z nim.
    O ile masz taką możliwość.
    Na pewno wszystkich nie traktuje tak samo wbrew pozorom.
    Nie zmienia się dorosłego człowieka.

  • Myślę, że każdy przyjmuje własne standardy w relacji z innymi. Jeżeli jest szefem, i nie stosuje mobbingu wobec podwładnych -nie możesz oczekiwać od niego empati. Często tacy ludzie prywatnie są zupełnie inni. Pewien rodzaj odpowiedzialności, perfekcji, pozbawia ludzi empatii w pracy.

    Oczywiście trudno ocenić zachowanie człowieka na podstawie tego, co napisałaś.

    cóż, najlepiej ludzi nie oceniać.

    • Nie jest szefem. Nie chciałabym nawet spotkać takiego szefa na swojej drodze. Oczywiście, prywatnie można z nim porozmawiać – o jego zainteresowaniach na przykład. Być może jego zachowanie to wynik stresu, związanego z pracą i jego szefem. Ale nawet, jeśli tak jest, to nie widzę powodu, dla którego miałby to przerzucać na innych w taki sposób. Być może gryzienia się z język także można się nauczyć? Jest na to jakiś algorytm do zaimplementowania? 🙂

  • Zastanawiajace. Może ów kolega chciał szanowną autorkę zainspirować do szybkiego wyjścia z pomieszczenia? Skutecznie zainspirować:-)

Czym jest wpis bez komentarzy? Podziel się swoją refleksją na ten lub podobny temat. Dziękuję!