Czym jest szczęście?

Jadę do domu. Jest piękny dzień. Wracam z miasta, które mnie nie nęci i którego mi nie brakuje. Wręcz przeciwnie, nawet od niego uciekam.
Przemierzam dobrze znaną drogę, ale zachowuję czujność. Choć w stanie bardzo dużego zadowolenia z siebie i życia ciężko tak naprawdę się skoncentrować. Wiele obrazów i myśli mnie rozprasza.
Wiem już, że aby śpiewać, nie trzeba mieć superkobiecego głosu. Jestem w stanie (w myślach) podziękować mojemu dawnemu „eks”, że nie wspierał mojego poczucia wartości, wytykając mi mój głos. Głos mam niczego sobie. Wcale nie jest niski. Wolę go niż spłaszczone dźwięki, które dobywają się z samochodowego radioodbiornika.
Śpiew daje energię i siłę. Zwłaszcza, jeśli jest to Amy McDonald, śpiewająca o życiu w pięknym świetle.

Włączam telefon i dyktuję: „Zapamiętaj tę chwilę. Wracasz w piękny dzień do domu i ludzi, z którymi jest Ci najlepiej na świecie.” Włączam pauzę, zapisuję plik. Odwracam się do kierowcy obok. Nie ma dachu, jedzie kabrioletem. Mimo, że mnie nie widzi, uśmiecham się do niego.
Zapiszę ten obraz na twardym dysku swojej pamięci.

Facebook Comments

4 komentarze

Czym jest wpis bez komentarzy? Podziel się swoją refleksją na ten lub podobny temat. Dziękuję!