Mniej znaczy więcej

To niesamowite, że powyższa myśl – usłyszana kilkukrotnie i dopuszczona do mojego mózgu – zaczyna samoistnie żyć. A ja przetwarzam ją na konkretne działania. Nie są to jakieś kamienie milowe, lecz małe sprawy – zdawałoby się, tak banalne, że aż dziwnie o nich pisać.
Gazety codziennej nie czytałam od 2 tygodni. Nie pamiętam, kiedy ostatnio oglądałam program informacyjny typu „Fakty” czy „Wiadomości”. Z serialu, który jeszcze niedawno mnie fascynował (Mad Men), zrezygnowałam. W zaoszczędzonym czasie czytam książki i czasopisma, o których istnieniu nie miałam pojęcia (np. na temat design-u). W nich znajduję dla siebie zadziwiające inspiracje.

Kasuję niepotrzebne subskrypcje newsletterowe. Z rzadka przeglądam informacje o niesamowitych przecenach w sklepach internetowych.
Narzędzia komputerowe zastępuję kartką i ołówkiem. Mniejsze ograniczenie formą skutkuje większą ilością treści. Przygotowując prezentacje, zastępuję słowa obrazami (czy ludzie nie chcą czasem zbyt wiele napisać, aby nie musieć „główkować”?).
Zważam na mój spokój oraz emocje. Uważnie przyglądam się zachowaniom i zastanawiam, skąd się biorą i jak się zakończą.
Nawet śpię krócej. O dziwo – po sześciu godzinach czuję się lepiej niż po ośmiu (możliwe tylko w weekend).
Pozbywam się niechcianych rzeczy, które – upychane „na wszelki wypadek” (nie wiadomo po co i dla kogo) – zajmują przestrzeń. Nawet najładniejszy niegdyś lakier do paznokci nie jest w stanie trwać wiecznie. 🙂

  • W moim życiu następują podobne zmiany. Oglądam mniej tv, staram się nie robić niczego na siłę, robię porządki w swoim życiu (i szafkach, podobnie jak Ty staram się wyrzucić rzeczy odłożone na wszelki wypadek), krócej śpię, staram się nie marnować czasu. Jednak doba nadal jest dla mnie za krótka i ledwo wyrabiam…

    • Ja tv praktycznie nie oglądam. Porzuciłam jakiś czas temu nawet serial, który mnie fascynował – Mad Men. Z krótszym spaniem eksperymentuję w weekend. Zastanawiam się nad planem kładzenia się wcześniej spać i wstawania o 5 rano (można popracować koncepcyjnie?) – aby przetestować, jak wtedy funkcjonuję. Ale jeszcze nie wdrożyłam w życie tego planu…

  • Dag

    Mądrze piszesz 🙂

    • Dzięki, to jakaś moja wewnętrzna potrzeba, ale też efekt czytanych ostatnio książek i artykułów. Taki etap w życiu. 🙂