Basia wraca…z Franiem :-)

Bohaterka StarszegoMi – Basia – na jakiś czas „poszła w odstawkę”. Zaczęły królować inne lektury – „Poczytaj mi, mamo” (nowe wydanie), „Pan Brumm” (to z racji młodszego brata).
Basia obroniła się jednak i triumfalnie wraca w nasze skromne progi.
Myślę, że duża w tym zasługa babci (mojej mamy), która sprezentowała StarszemuMi 3 audiobooki o Basi (miłe jest to, że na płytach nagrane są po 2 historie). Ja z przyjemnością wysłuchałam (choć jeszcze nie do końca) „Basi i podróży”.
Niezależnie od tego – MłodszyMi odkrył mniejsze, krótsze, historyjki z serii „Basia, Franek i…”. Do gustu szczególnie przypadła mu opowieść o tym, że Franek nie chce spać. Nie wiem, czy nie zaadaptował sobie zachowania młodszego braciszka Basi – wyrzucania z łóżka kołdry – od paru dni robi to ciągle wieczorem.
 
Dobrze, że nie domaga się mleka z butelki…:-) Skomentował za to ten obrazek słowami „Mleko jest mniam-mniam.”

MłodszyMi przeżywał także fakt, że w pewnym momencie Basia krzynkęła na Franka, bo była już zmęczona i chciała położyć się spać. 
Co uspokaja Franka? Nie mogłoby być inaczej – czytanie przed snem…

Temat zasypiania jest teraz pewnie bólem głowy sporej części rodziców. Ech, to rozbestwienie wakacyjne i chodzenie spać o 22:00. 🙂 Ale, zapanujemy nad tym, prawda? 
Dobranoc!
P.S. Przy okazji odkryłam, że jest jeszcze nowa książka – „Basia i alergia”.
Facebook Comments

4 komentarze

  • Oooo, my też lubimy historyjki o Basi. I o Zuzi, i o Franklinie, i o Tupciu Chrupciu też 🙂
    To są bardzo wartościowe książki, pozwalają dziecku zidentyfikować się z bohaterem, pokazują, jak dziecko/żółwik/ myszka poradziły sobie z problemem i sprawiają, że nasz maluszek wierzy, że też sobie poradzi.

    • Przyznam szczerze, że Franklina jeszcze nie znam. Co do Tupcia Chrupcia jestem nieco sceptyczna – niezbyt odpowiadają mi pewne rzeczy, pokazywane w tej książce (choćby tradycyjne role mamy i taty). Ale mój syn lubił słuchać tych historyjek i to najważniejsze. Z perspektywy czasu widzę pewną zaletę tych książeczek dla mnie jako osoby czytającej – są znacznie krótsze niż książki o Basi (hihi, taki żart 🙂 Ale nawet nasz 2,5 latek jest w stanie wysłuchać całej historyjki o Basi (czym mnie zaskoczył). Pozdrawiam.

Czym jest wpis bez komentarzy? Podziel się swoją refleksją na ten lub podobny temat. Dziękuję!