Co daje bicie w bęben?

Miałam o tym napisać wczoraj, ale widocznie miało to być dzisiaj…
Obserwuję ostatnio w swoim otoczeniu pewne niepokojące oznaki. Nazywam to „biciem w bęben”.
„O co chodzi?”, zapytacie.
Doświadczacie czasem tych dziwnych sytuacji, gdy macie wrażenie, że ludziom nie chodzi o rozwiązanie sprawy, tylko o „dowalenie” komuś? Ja ostatnio – owszem, z wyjątkowo dużą intensywnością.
Obserwuję to czasem z ciekawością (gdy mnie nie dotyczy), czasem ze złością (gdy „dostaję rykoszetem”).
Coraz częściej mam ochotę zadawać w takich sytuacjach pytanie: co Ci/Wam daje walenie w kogoś jak w bęben? Bo zwykle chodzi o kogoś, a nie o coś…Czy życie jest tego warte?
Myślę, że dzisiejszy dzień jest odpowiedni do przemyslenia takich kwestii.

Facebook Comments

4 komentarze

Czym jest wpis bez komentarzy? Podziel się swoją refleksją na ten lub podobny temat. Dziękuję!