Wielka Księga Basi

Wielka Księga Basi to kolejny powód do tego, aby czytać dzieciom. Przyznam Wam, że bardzo relaksuje mnie wieczorne czytanie książek na głos. W zasadzie powinnam napisać inaczej – czytanie interesujących książek.

Niejednokrotnie pisałam na blogu o polskiej serii o Basi, która jest bliska memu sercu. Choć nie mam córki, ale problemy małych dzieci są raczej z kategorii „unisex”. W książkach o Basi odpowiada mi też poczucie estetyki, wyrażone ilustracjami. Przemawia do mnie komunikatywny, „nie nadęty” oraz „niemoralizujący” język, jakim posługują się bohaterowie oraz narrator. Ważne jest też sportretowanie postaci w taki sposób, że jestem się z nimi w stanie zidentyfikować.

Dlatego niezwykle ucieszyło mnie to, że StarszyMi w przedszkolu w pewnym sensie „zarekomendował” te wlaśnie lektury. Pewnego wychowawczyni jego grupy pytała dzieci o ich preferencje odnośnie książek i m.in. mój syn powiedział, że Basia jest fajna, bo jest … taka normalna.
[Tak na marginesie: ciekawa jestem, czy będzie pamiętać te lektury z dzieciństwa i czy za parę lat nie będzie się wstydził, że lubił książki, których bohaterką była dziewczynka. 🙂 ]

Teraz jeszcze nie czuje się zażenowany słuchaniem o perypetiach dziewczynki, więc zakupiłam mu z okazji urodzin kolejne wydanie przygód pasiastej Basi pod tytułem „Wielka Księga Basi”. Okazało się, że jest to zbiór krótkich opowiastek, które ukazywały się w miesięczniku „Dziecko”. To, że są krótkie, działa na korzyść, bo nie każdy maluch skoncentruje się na jednej historii, której czytanie trwa ok. 20 minut (jak przy „standardowych” wydaniach Basi).

Sama tak się wciągnęłam w czytanie, że przedłużam czas przed spaniem, aby dowiedzieć się, jaka przygoda kryje się na następnej stronie. 🙂
Czy garderoba Basi wygląda tak normalnie, jak przystało na zwykłą dziewczynkę, chodzącą do przedszkola?
Basia Zofia Stanecka Mariann Oklejak
A osoby, sportretowane poniżej – czy mogą być współczesne i realne?
wielka księga Basi

Rozczuliło mnie drzewo genealogiczne rodziny Basi oraz inne, już
nierodzinne „odnogi”, związane z kręgiem znajomych i przyjaciół rodziny
Basi. Dzisiaj podśmiewaliśmy się ze stryja Kocia i nie chodziło o jakieś jego szczególne cechy charakteru (tych jeszcze nie poznaliśmy), ale o samo imię. Dopiero teraz, dzięki wyszukiwarce dotarłam do tego, od jakiego rzeczywistego imienia pochodzi to zdrobnienie – wiecie, od jakiego?

Ilustracje pochodzą z http://www.polskailustracjadladzieci.pl/2013/09/zapowiedz-basia-wielka-ksiega.html [edit 8.01.2021: link już nie jest aktywny]

Facebook Comments

Czym jest wpis bez komentarzy? Podziel się swoją refleksją na ten lub podobny temat. Dziękuję!