Współpraca

Dobra rzecz, prawda? Podejrzewam, że większość z nas chciałaby doświadczać dobrej, owocnej współpracy.
Właśnie – chciała. A co z „dała” – od siebie?
Co Ty byś dał / dała za dobrą współpracę?
Pytam o dawanie, bo wydaje mi się, że dobrej współpracy nie da się kupić. Można ją jedynie otrzymać i dawać (bo „do tanga trzeba dwojga”).
Staram się działać tak, aby tworzyć współpracę. Na pewno nie zawsze mi to wychodzi. Czasem górę bierze zły humor, urażona ambicja, jakieś personalne niuanse (brak tzw. „chemii”). Ponieważ w życiu jestem nastawiona na relacje z ludźmi, mój osobisty „radar” jest wyczulony na tę kwestię.
Czasem jest tak, że ludziom nie zależy na tym, aby zrobić coś, tylko aby coś na kimś wymóc. Z różnych powodów nie dostrzegają tego, że zbyt przeceniają swoje racje, próbują wywalczyć swoje stanowisko lub po prostu nadają swoim czynom zbytniej ważności. Mnie osobiście takie podejście dość dziwi i irytuje (w zależności od skali i intensywności działań). Dobrze jest się temu przyjrzeć i to zauważyć. To jedno. Inną sprawą jest, jak (za)reagować w takiej sytuacji. Przyznam szczerze, że dopiero wypracowuję sobie swoje sposoby – zanim dojdę do tego, co mi odpowiada, może popełnię po drodze parę błędów, których prawdopodobnie będę przez jakiś czas żałować. 🙂 Ale i te błędy są potrzebne.
Podzielicie się ze mną propozycjami radzenia sobie w sytuacjach problematycznych?
Z góry dziękuję za każdą myśl.
P.S. Jak widać na poniższym zdjęciu, współpraca dziecka z wózkiem też może być wymagająca. 🙂

Zdjęcie: archiwum prywatne. Prawa autorskie zastrzeżone. 
Facebook Comments

Czym jest wpis bez komentarzy? Podziel się swoją refleksją na ten lub podobny temat. Dziękuję!