Czym się karmisz?

Ten post przygotowałam sobie kiedyś jako wersję roboczą i zapomniałam o nim, ale w sumie zawsze jest aktualny. 😉
Na jaką energię się kierunkuję? Na jakie zdarzenia zwracam uwagę? Co o nich myślę? Czy łapię się na tym, że spotykają mnie tylko negatywne zdarzenia – spóźniony autobus, korek w trasie do pracy, krzywe spojrzenie innej osoby?
Kluczem jest to, jak interpretujemy te wydarzenia. To samo spojrzenie czy tekst można odebrać zupełnie inaczej – w zależności od tego, w jakim się jest nastroju. To samo ze słowem pisanym – w mailu z pozornie neutralnymi informacjami zobaczysz szpilkę, którą nadawca chce Cię ukłuć. Dlaczego? Ponieważ – czytając ten tekst w myślach, nadasz słowom odpowiedni dla Ciebie, dla danego momentu Twojego samopoczucia, ton i tym samym określisz ich znaczenie. To my nadajemy słowom znaczenie emocjonalne. Równowaga emocjonalna, dystans i „pozycja obserwatora” – to wszystko przychodzi najtrudniej, bo trzeba oderwać się od emocji.

Facebook Comments

6 komentarzy

    • Ha! Sprawdziłam i to prawda! Uśmiecham się "wewnętrznie", zanim to jeszcze wypowiem. Kiedyś wyczytałam, że podobnie jest ze sformułowaniem "To bardzo poważna sprawa" – spróbuj to powiedzieć ze śmiertelną (naprawdę) powagą. Ja od razu wybucham śmiechem.

    • Jesteś chyba jednym z nielicznych Anonimowych czytelników, który wziął sobie do serca moją prośbę o dzielenie się komentarzami i zaglądanie na mój blog – dziękuję Ci za takie zaangażowanie! Ponieważ wracasz do mnie często z komentarzami, pokuszę się o dłuższą odpowiedź (przecież wiesz, że pisać lubię i mieć swoje zdanie także).
      To jest pytanie: co bierzesz sobie z tego wpisu? Bo każdy zobaczy tutaj coś innego. Każdy weźmie sobie stąd coś "swojego", co być może odzwierciedla stan jego duszy lub serca – czy to w chwili obecnej czy też generalnie w życiu.
      To jest też pytanie: czy sarkazm i irytacja (poparta silną emocją, bo przecież na końcu obu zdań są wykrzykniki) są właśnie tym, czym się karmisz aktualnie (lub w ogóle, w swoim życiu). Jeśli chcesz karmić się właśnie tymi emocjami, u mnie ich nie znajdziesz – polecam Ci raczej któreś z forów dyskusyjnych lub jakiś portal, gdzie piszą kobiety "z pazurem" i w "duchu walecznym". Tam będzie zapewne więcej emocji, więcej kontrowersji, więcej możliwości podyskutowania na ważkie tematy.
      Odpowiedzi na te pytania sam znasz najlepiej.

Czym jest wpis bez komentarzy? Podziel się swoją refleksją na ten lub podobny temat. Dziękuję!