Moc w każdym z nas

Dokonałam w życiu sporej zmiany. Po 12 latach pracy w jednej firmie zdecydowałam się pracować na własny rachunek.
Nie myślę o tej decyzji w kategorii heroizmu, choć wielu z moich znajomych gratuluje mi odwagi.
Oczywiście, taka zmiana nie była efektem ani impulsu ani kaprysu. Praca umysłowa, budowanie scenariuszy, wizualizacje były na porządku dziennym. Myśleniu o wadach i zaletach, własnej spójności i misji poświęciłam naprawdę dużo czasu.
Bardzo pomogły mi rozmowy z bliskimi osobami oraz ćwiczenia praktykowane w trakcie rocznych studiów z zakresu coachingu.
Coaching zmienił mój punkt widzenia. Trudniej jest mi wygłaszać skrajne opinie. Nauczyłam się częściej gryźć w język (dobrze zapamiętałam sobie sentencję z pierwszych zajęć: coaching to umiejętność gryzienia się w język). Czasem jest to nieco uciążliwe, gdy w spotykam ludzi, którzy zwykle wiedzą lepiej i są przekonani o swojej racji. Jest na to rada – „włączam” sobie myśl: chcesz być szczęśliwa czy chcesz mieć rację? Zwykle wybieram pierwszą opcję. 🙂
Mój proces planowania zmiany zaczął się od tego, ze zadałam znajomym pytanie: w czym jestem dobra, czym wyróżniam się od innych. Mówiąc językiem marketingowym, szukałam swojego USP – unique selling proposal (jakkolwiek dziwnie to by brzmiało).
Nawet, jeśli nie myślicie o zmianie, zachęcam was do zapytania bliskich wam ludzi: co we mnie cenisz? To ciekawy eksperyment, możecie dowiedzieć się wielu dobrych rzeczy, których sami w sobie nie widzicie.

  • Pięknie! Gratuluję decyzji i posylam moc uśmiechów 🙂

  • Anonimowy

    Piękna i odważna decyzja. Nie każdego stać na taka zmianę! Ciekawe jaka sciezke rozwoju obralas?

    • Dziękuję. Będę się zajmować tym, co jest mi pisane: komunikacją (także pisemną). 🙂

  • DD

    Brawo! Brawo! Tak trzymaj dziewczyno! Serdeczności.

    • Z opóźnieniem, ale szczerze dziękuję! Zamierzam trzymać się tego planu.

  • Anonimowy

    Oj, to mega wyzwanie uczyc sie nowej rzeczy od zera. Powodzenia!

    • Dziękuję! Na szczęście nie będę się uczyć od zera. A wyzwania są ważnym elementem rozwoju, bez nich życie jest tylko przemijaniem kolejnych, podobnych do siebie dni – taka myśl ze mnie i do mnie przemawia.

  • Anonimowy

    Dobrze jest odkryć swoje powołanie.

    • Też tak myślę – zawsze jest na to czas. Ten czas następuje wcześniej lub później, jeśli się mu na to pozwoli.

  • Gratuluję! Wiem jaka to trudna decyzja, nie będziesz żałowac. Praca na swój rachunek daje mnóstwo satysfakcji:) Powodzenia!

    • Dziękuję! Ty też jesteś jedną z moich inspiracji! Pokazuj piękno w nas…

  • Nie sama decyzja zasługuje na gratulacje, a proces który do niej doprowadził. Chęć poznawania siebie i swoich potrzeb, to jest ważne. Nowe wyzwanie to tylko efekt, klamra, która spina całość świadomych działań. Najtrudniej to szczerze odpowiedzieć przed samym sobą na pytanie: Co chcę w życiu robić, pod czym się mogę podpisać?.

    Tego Ci gratuluję i zazdroszczę.

    Adam

    • Adam, to prawda. Bardzo podoba mi się Twój komentarz. Tak, stały rozwój świadomości jest wpisany w moje DNA. Jestem pewna, że i Ty odpowiesz sobie na te pytania. Jakieś 3 lata temu znajomy życzył mi, abym znalazła sposób na siebie w ciągu 5 lat. I tak się stało. Czasem trzeba odpuścić, a w pozornej pustce pojawiają się nieoczekiwane odpowiedzi. Trzeba tylko wybrać z nich to, co ważne.

    • 🙂

    • Trzymaj się! Do następnego kontaktu!

  • Dag

    Cieszę się, że znalazłaś sposób na samorealizację 🙂 Gratuluję 🙂
    Troszkę zazdroszczę 😉 Bo ja wciąż szukam – na razie wiem tylko co nie jest dla mnie 😮

    • Dag, najważniejsze że szukasz. Na pewno znajdziesz. Ja też kiedyś trochę zazdrościłam innym – to był też pewien "motor napędowy" (ale w pozytywnym znaczeniu – jako czynnik motywujący). Dużo myślałam i wyobrażałam sobie, czego chcę (a nie czego nie chcę).

  • Pingback: Małe żółte stworki - Moje Sedno()