Gdzie popracować z dzieckiem?

Jednym z uroków pracy „na swoim” jest to, że od czasu do czasu można pozwolić sobie na pracę w nietypowy sposób.
Na przykład…w sali zabaw dla dzieci.
W ostatnich 2 tygodniach w ciągu dnia potrzebowałam zająć się MłodszymMi (Starszy był w tym czasie w szkole). Pogoda na dworze akurat nie dopisywała. W zeszły piątek zaczął kropić deszcz i nie mogliśmy wyjść – na przykład na dłuższy spacer.
Świetnym rozwiązaniem dla nas obojga okazała się sala zabaw. Położona niedaleko, bo zaledwie 15 minut jazdy samochodem. Znaliśmy to miejsce – korzystałam z niego jeszcze w trakcie wakacji, gdy pogoda się psuła (dwóch chłopców w domu czasem wytwarza wokół siebie zbyt dużo energii – znacie to?:).
MłodszyMi zadowolony, bo ma gdzie poszaleć. Do dyspozycji dzieci jest 3-kondygnacyjna konstrukcja, złożona z atrakcyjnych sprzętów do turlania, przechodzenia i przebiegania. Plus oczywiście większe i mniejsze zjeżdżalnie do basenu z piłkami.
Ja też kontenta, bo mogę rozstawić sprzęt i popracować (podpisywać na e-maile).
Dźwięki dziecięcych piosenek stymulują mózg w inny sposób niż cisza w domowym gabinecie. 🙂
Do tego jeszcze duża latte z pianką i…ponad 2 godziny minęły „jak z bicza strzelił”.
Później tylko odbiór StarszegoMi ze szkoły i weekend.
W sumie miły koniec tygodnia!

P.S. W sieci znalazłam artykuł na temat sali zabaw – jeśli ktoś z Was myśli o otwarciu takiego miejsca.

Facebook Comments

2 komentarze

Czym jest wpis bez komentarzy? Podziel się swoją refleksją na ten lub podobny temat. Dziękuję!