Język a intuicja

Język polski jest czasem mało intuicyjny.
Zaczynając ten wpis, chciałam użyć określenia mało logiczny.
Po namyśle i napisaniu paru słów czuję, że bardziej odpowiada mi epitet mało intuicyjny.

Na potrzeby tego wpisu wymyśliłam, że język intuicyjny to taki, w którym tworzenie różnych form nie sprawia trudności.

O takiej intuicyjności najlepiej wiedzą dzieci.
Dlatego dorosłych często zadziwia kreatywność słowotwórcza dzieci. Szczególnie, gdy chodzi o formy czasowników.

Przytoczę tutaj dwa ulubione przykłady z mojego życia.
Pierwszy z nich to iszłem – forma przeszła od iść. Zobaczcie, jak intuicyjne myślenie za tym stoi. Skoro idę, to iszłem.
Drugi to wezłem. Mogę się domyślać, że podstawą jest słowo weź, które dziecko słyszy bardzo często. Ja często mówię do dzieci to: weź stąd zabawki, weź swoje ubrania itp. Czasem, gdy jestem w emocjach, zdarza mi się forma weź i to zrób – dramat!

Jeszcze inny, bliski rodzicom chłopców, przykład – poszedłem. W miejscach publicznych często słyszę rodziców, którzy cierpliwie po raz kolejny napominają latorośl, aby używała poprawnej formy. Oczywiście, ja także poprawiam. 🙂

Zdjęcie: www.stocksnap.io