Wakacje na co dzień

Jest upalnie. Słońce i sucho. Jest sierpień.
Dla mnie to prawdziwe wakacje. Choć nie przepadam za wysokimi temperaturami.
*******************
Wczoraj wieczorem wybrałam się na przejażdżkę rowerową. Na łąkach suche trawy. Droga buchała gorącym powietrzem. Jeszcze nie było chwili oddechu, choć słońce już zaszło.
Lubię ten moment przejścia między wieczorem a nocą. To czas skrzętnego składania porozrzucanych w ciągu dnia rzeczy, zbierania myśli. I szykowania się do następnego dnia, który zacznie się podobnie.
*******************
Patrząc na ten krajobraz, pomyślałam – to takie prawdziwe wakacje poza miastem. Wśród łąk i pól w słomkowym kolorze.
Wakacje, do których się tęskni.
I najlepiej, żeby były u dziadków.
Takich wspomnień życzę dzieciom (też swoim). I dorosłym.
Róbmy sobie wakacje na co dzień.
P.S. Tak, hula gdzieś we mnie poza-miastowa, łąko- i polo-lubna dusza. 🙂
A w Was?

Zdjęcia: z mojej ręki. 🙂

Facebook Comments

4 komentarze

Czym jest wpis bez komentarzy? Podziel się swoją refleksją na ten lub podobny temat. Dziękuję!