Zdrowie na co dzień – gdy mózg się przewietrzy…

Zapisałam sobie kiedyś takie zdanie: „Gdy mózg się przewietrzy, to będzie lepszy”.

Gdy dopada mnie zmęczenie lub „siada” mi motywacja do pracy – wychodzę na świeże powietrze. To nic odkrywczego, ale dobra moja recepta na zdrowie na co dzień.
Gdy nadchodzi wiosna, staram się w ciągu dnia chociaż pobyć na zewnątrz – choćby przez pół godziny. Zima mnie do tego nie zachęcała, ale wiosenna pogoda za oknem – bardzo! Mam nadzieję, że liczba przemierzonych kilometrów wkrótce wzrośnie 🙂 Na pewno to postanowienie będą wspierać moi synowie, którzy po południu chętnie wybiegają do sąsiadów lub wsiadają na rowery.

Co robię dla zdrowia fizycznego i mentalnego? Biegam (rekreacyjnie), chodzę i jeżdżę na rowerze.

Odkryłam, że po bieganiu wracają mi siły witalne – chce mi się więcej robić. Odczuwam fizyczne zmęczenie, ale to bardzo przyjemne.
Biegam bez słuchawek w uszach – po to, aby nie zagłuszać swoich myśli. Staram się „oczyścić” umysł lub przemyśleć pewne kwestie. Uczę się też w ten sposób uważności – nie wybiegania myślami w przód, ale bycia „tu i teraz” (choć to już nieco „wyświechtane” sformułowanie).

Spacer pomaga „ostudzić” emocje. Ostatnio na LinkedIn opublikowałam wpis na temat wzbudzania emocji przez słowa w korespondencji e-mailowej. Pod wpisem ukazały się komentarze odnośnie do sposobów radzenia sobie z takimi emocjami. Powtarzała się ta sama rada – jeśli chcesz opanować emocje i nie wzniecać „awantury e-mailowej”, po prostu wyjdź na chwilę z biura i przespaceruj się.

Aktywność na powietrzu jest lepsza i przyjemniejsza niż tabletki przeciwbólowe lub suplementy diety – choć może nie działa tak szybko.
Zamiast „drogi na skróty”, czyli łykania pastylek, wybieram wyjście na powietrze (na szczęście w mojej okolicy jest świeże).