moje-sedno-na-czym-budujesz-marke

Twoja marka – wyróżniająca czy naśladująca?

Marka osobista – każdy z nas ma i ją tworzy. Coraz więcej osób widzi, że są oceniane na podstawie tego, co piszą, jak wyglądają lub czym dzielą się w mediach społecznościowych.

Wydaje mi się, że kiedyś było to mniej istotne w ogóle lub było ważne dla mniejszej grupy ludzi. Nie mieliśmy możliwości, by zaprezentować się większej liczbie odbiorców niż nasi znajomi „w realu”. Teraz – dzięki ogólnodostępnym narzędziom – możemy i chcemy się wyróżnić. Zależy nam na tym, aby zrobić lub powiedzieć coś, co zostanie zapamiętane lub przynajmniej polubione przez obserwatorów profilu 🙂

Każda osoba ma w sobie coś niepowtarzalnego. Nie każdy wie, co to jest. Niektórzy nie chcą nad tym się zastanawiać – wolą na przykład podpatrzeć, co jest w danym momencie modne.

Jeśli poważnie myślisz o kształtowaniu swojego wizerunku, zachęcam Cię do odpowiedzi na pytanie jaką marką chcę być?

W tytule wpisu zaakcentowałam rozróżnienie między marką własną
a naśladującą.
Chcę Ci wyjaśnić, o co mi chodzi.
Jeśli pracujesz w branży związanej z marketingiem, te pojęcia są Ci pewnie znane. A jeśli nie masz z nimi do czynienia na co dzień, pewnie je odgadniesz, kierując się tzw. zdrowym rozsądkiem. Pisząc skrótowo: w teorii marketingu istnieją różne strategie pozycjonowania marki. Można tworzyć markę i jej wizerunek od podstaw lub wzorować się na innych markach, które są obecne na rynku.

Uważam, że tę teorię marketingową można z powodzeniem odnieść do marki osobistej.

Opiszę to teraz na podstawie pewnej banalnej – zdawałoby się – sprawy, czyli zdjęć profilowych osób. Nie od dzisiaj bowiem wiadomo, że ludzie najpierw oceniają siebie na podstawie wyglądu.

Na podstawie zdjęć profilowych można zauważyć, jak różnie ich właściciele podchodzą do tego zagadnienia. Ja najczęściej korzystam z portalu służącego do nawiązywania kontaktów biznesowych, czyli LinkedIn.
Ponieważ interesuje mnie budowanie marki osobistej, zwracam uwagę na stylizację zdjęć profilowych. Widzę, że wiele osób – niekoniecznie pracujących w korporacjach – wpasowuje się w obowiązujący aktualnie styl „korpozdjęć”: biała koszula, niebieskie tło, ręce założone na sobie, uśmiech wyrażający pewność siebie. Te obrazki są ładne, a osoby prezentują się przyjemnie dla oka. Trudno mi jednak na ich podstawie powiedzieć, czym się od siebie różnią i dlaczego miałabym wybrać osobę X, a nie Y. 

Czasem widzę zaktualizowane zdjęcia znajomych, których znam
z rzeczywistości. W niektórych przypadkach wirtualna prezencja jest jakby bardziej „wygładzona” w stosunku do rzeczywistości. Nie chodzi mi o retuszowanie. Mam na myśli coś, co określiłabym jako „chowanie się za biznesową maską”. Jeśli znam daną osobę, wiem, jakie są jej atuty. Gdy na chwilę wychodzę z roli znajomej i spoglądam na dany profil okiem postronnego obserwatora, nie widzę tych mocnych i pozytywnych stron. One stają się niewidoczne ze względu na ten „stylizacyjny uniform”.

Uważam, że warto szukać własnej marki. Jej budowanie to praca wymagająca odpowiedzi na wiele pytań – m.in. o to:

  • kim chcę być,
  • co robić,
  • kogo chcę wspierać,
  • jakie tematy chcę poruszać.

Wiem to po sobie, bo jako niezależny konsultant ds. komunikacji działam w modelu „sprzedaży osobistej”.
Wcześniej – gdy pracowałam na etacie – nie odczuwałam takiej potrzeby i nie widziałam tego, co teraz.
Teraz nawiązuję kontakty bezpośrednio, a przez swoje cechy i sposób działania buduję wiarygodność.
Widzę, że moich rozmówców najbardziej interesuje to, co wyróżnia mnie od innych. Zawsze ożywiają się, gdy opowiadam o swoim podejściu do danej sytuacji lub wyrażam swoje zdanie na określony temat.

Stawiam na autentyczność w tym co mówię i robię, a także prezentacji siebie. Nie gram kogoś innego od tej osoby, którą jestem. Staram się zachowywać naturalnie – oczywiście, w konwencji biznesowej. Z tego powodu zdjęcia na moich profilach także pochodzą z codzienności (choć są dostosowane do konwencji danego medium) – są zrobione przez fotografa-amatora za pomocą aparatu w telefonie komórkowym.

Myślę, że wielu ludziom w biznesie brakuje autentyczności. To naturalność zachowań pomaga budować zaufanie między ludźmi.

Dlatego zachęcam Cię do zastanowienia się nad tym:

  • jak oceniasz swój obecny wizerunek,
  • jakie zdanie na Twój temat mogą mieć inne osoby – bliscy, przyjaciele lub osoby postronne,
  • czy odróżniasz się od innych ludzi z Twojej kategorii zawodowej (lub innej, na której Ci zależy),
  • jak chciałabyś / chciałbyś być postrzegany lub myśleć o sobie,
  • ile pracy i zaangażowania chcesz włożyć w osiągnięcie tego celu.

Jeśli potrzebujesz pomocy w tej kwestii, po prostu do mnie napisz: aga@mojesedno.pl.