pisanie-sztuka-dla-blogera-moje-sedno

Pisanie – jak nad nim pracować? Ważne dla blogerów!

Pisanie – jest sztuką czy rzemiosłem? A może jednym i drugim?

W tytule bloga wpisałam zdanie: myślę, mówię i piszę świadomie. Dziś chciałabym wyjaśnić, co oznacza dla mnie świadome pisanie.

Ostatnio zdałam sobie sprawę z tego, że mój styl pisania zmienił się w ciągu ostatnich sześciu lat.

Blog uruchomiłam w kwietniu 2011 r. – tuż przed narodzinami mojego młodszego syna (przy okazji – gdyby zainteresowało Cię, jaki był pierwszy wpis na Moje Sedno).
Zaczynałam od sposobu pisania, który dzisiaj nazwałabym strumieniem świadomości – tekst jakby wypływał ze mnie, bez usystematyzowanej struktury. W potoku długich zdań czułam się jak ryba w wodzie. Tak napisana treść wydawała mi się bardziej literacka i – że użyję takiego zabawnego określenia – na wyższym poziomie intelektualnym 🙂 Mój sposób działania był następujący: pisałam tekst i po szybkich oględzinach niemalże od razu go publikowałam.

Gdy treści na blogu przybywało, zaczęłam zwracać większą uwagę na brzmienie tekstu. Nie publikowałam wpisu od razu. Sprawdzałam, czy podobają mi się zdania. Jeśli byłam zadowolona – publikowałam, jeśli nie – tworzyłam coś innego. Pamiętam, że pod jednym we wpisów ktoś anonimowy zostawił mi komentarz, w którym zarzucił mi „pensjonarski styl pisania”. Wtedy mnie to trochę zabolało, choć w odpowiedzi na ten komentarz nie tłumaczyłam się z niczego ani nie pokazałam nawet cienia lekkiego zawodu co do odczuć czytelnika. A te odczucia były tym ważniejsze, że na początku istnienia bloga każdy dobry komentarz mnie wspierał i motywował. Na pewno nie spodziewałam się, że ktoś będzie mieć takie zdanie na temat tego, co przeczytał na moim blogu.

Gdy w 2014 roku zaangażowałam się w projekt Lekcja Pisania, tworzyłam dużo treści – ofert dla klientów, e-maili do potencjalnych klientów oraz prezentacji na warsztaty. Mój wspólnik zawsze przywiązywał dużą wagę do  struktury komunikatu. Jego cenne uwagi przydały mi się do pisania bardziej przemyślanych tekstów.

W tym czasie – oprócz wnikliwego czytania treści wpisów – zaczęłam stosować jeszcze jedną zasadę. Do procesu publikacji tekstu na stałe włączyłam etap redagowania treści. Przede wszystkim zaczęłam stosować takie praktyki, jak:

  • skracanie zdań (zawsze da się to zrobić),
  • rezygnacja z słówozdobników, które mogłyby wydać się czytelnikom zbyt wydumane. Kiedyś lubiłam zabawy słowami – te kombinacje wydawały mi się zabawne i atrakcyjne. Teraz już od tego odeszłam, bo nie wszystko dobrze brzmiało, a ja przestałam upajać się swoją słowotwórczością i kreatywnością 🙂

Wreszcie doszłam do momentu, w którym zaczęłam oceniać tekst na podstawie innego kryterium niż to, czy mi się podoba.
Przecież dla blogera ważne jest to, czy jego myśli są wartościowe dla odbiorców.
To była istotna zmiana, biorąc pod uwagę, że dotychczas zachowywałam się, jakbym to ja była jedynym czytelnikiem bloga 🙂

Reasumując – uważam, że pisanie jest sztuką, ale warto zwracać uwagę na kwestie ważne dla czytelnika. To element rzemiosła, które ćwiczy się przez pisanie i publikowanie.