publikowanie-pisanie-moje-sedno

Publikowanie i pisanie – początki i ewolucja

Tak, jak wspominałam we wpisie na temat talentów, nie miałam w sobie naturalnej chęci do publikowania. Do pisania – owszem.

Jako nastolatka prowadziłam dzienniki z zapiskami swoich przemyśleń oraz dokumentacją z kategorii „moje życie codzienne”. Później zapisywałam zeszyty pamiątkowe dla moich synów informacjami związanymi z ich rozwojem, zabawnymi sytuacjami czy wypowiedziami. Blog Moje Sedno powstał na bazie doświadczenia macierzyństwa (choć nie od razu) i moich przemyśleń związanych z tym, co chcę robić zawodowo i w ogóle w etapie życia „po dzieciach”. Jeśli przejrzysz archiwalne wpisy na blogu, zobaczysz, że na początku dużo tekstów powstało w kategorii, którą można określić jako „parentingową”. Na marginesie, jakiś czas temu skontaktowałam się z osobą, która potrzebowała copywritera. Ten ktoś zapytał mnie „robisz  parenting?” – to pytanie wzbudziło moje szczere zdumienie i prawie wybuch śmiechu 🙂

Do publikowania „ciągnęło” mnie już od paru lat. Chciałam i się bałam. Gdy patrzę na to z dzisiejszej perspektywy, to myślę, że ten stan nie mógł trwać wiecznie i w końcu musiało do tego dojść 🙂

Impulsem do zamieszczenia pierwszego wpisu na blogu był „mentalny kopniak”, który „zaserwował” mi (wirtualnie) mąż przyjaciółki. Ta informacja jest istotna, ponieważ o moich planach pisania w „przestrzeni publicznej” wiedziało niewiele osób. Omawialiśmy tematy zawodowe związane z realizacją zlecenia dla klienta. Podzieliłam się z nim ideą prowadzenia bloga, ale natychmiast zastrzegłam się, że to tylko plany i pewnie tego nie zrobię. Jako powód podałam obawy o odbiór moich przemyśleń przez czytelników. Wtedy ten bardzo konkretny osobnik (jak to facet) zadał mi proste pytanie „No i co z tego? Pomyślałam – faktycznie: co z tego? I dalej:jeśli nie spróbuję, to się nie przekonam”.

W kwietniu 2011 roku zaczęłam publikować na blogu – parę dni przed urodzeniem młodszego syna. Przez 3 lata publikowałam wpisy anonimowo, kryjąc się pod pseudonimem „Kobiecym_okiem”. Tylko kilka osób wiedziało, że to mój blog. Część z nich wspierała mnie w postaci pozytywnych komentarzy pod wpisami. Niektórzy odwiedzali blog, aby zostawić nieprzyjemne uwagi.

Tematyka wpisów na blogu i mój sposób pisania zmieniały się w czasie. Jeśli interesuje Cię, jak ewoluował mój sposób pisania, przeczytaj wpis „Pisanie – jak nad nim pracować?

publikowanie-pisanie-moje-sedno

Później przyszedł moment decyzji, czy chcę publikować pod własnym nazwiskiem. Zdarzyło się to przypadkowo (?) Osoba, którą znałam jedynie z portalu LinkedIn oraz jednej z rozmowy telefonicznej, zaproponowała mi pisanie felietonów do portalu www.psychologiasprzedazy.biz.
Jaka była moja reakcja? Entuzjazm, duma pomieszana z… niepewnością. Mimo, że miałam już doświadczenie w pisaniu i publikowaniu na blogu, znowu pojawiły się podobne „bariery mentalne”. Tym razem były to nieco inne obawy – przed publikowaniem pod własnym nazwiskiem oraz tym, czy będę odebrana wiarygodnie, pisząc na temat sprzedaży i biznesu. Myślałam sobie: „Czym innym jest pisanie o sobie i swoich subiektywnych doświadczeniach, a czym innym – przekazywanie informacji w formie wiedzy”. Tak to postrzegałam – mimo, że wiele lat pracowałam w biznesie i miałam na ten temat swoje przemyślenia. Czułam się niepewnie, ponieważ mój główny obszar kompetencji był związany z komunikacją marketingową. Dopiero później przypomniałam sobie, że współpracowałam z działem sprzedaży i znałam ich „zawodowe bolączki”.

Wbrew moim obawom, teksty spotkały się z pozytywnym odbiorem czytelników. Zdecydowałam się więc publikować wpisy na tematy biznesowe w portalu społecznościowym LinkedIn – za pomocą modułu LinkedIn Pulse.

Słowa zachęty i komentarze poskutkowały kolejnym krokiem, czyli prowadzeniem bloga na tematy zawodowe – komunikacji marketingowej – na własnej stronie www.akcjakomunikacja.pl. Jeśli prowadzisz firmę i chcesz poczytać, jakie jest moje zdanie na temat różnych działań marketingowych, co radzę w kwestiach strategicznych, zachęcam Cię do lektury wpisów na blogu Akcji Komunikacji

Wiosną tego roku ukazał się mój pierwszy artykuł naukowy w książce pod redakcją Lidii Czarkowskiej. Pisałam o nim niedawno we wpisie „Coaching – jak nauczyłam się czekać na właściwy moment”.  

Mam nadzieję, że ten wpis Ci pomoże, jeśli masz wątpliwości, czy pisać i/lub publikować. Jeśli się na to zdecydujesz, napisz do mnie lub zostaw komentarz. Do przeczytania!
PS. Jeśli znasz kogoś, kto ma takie dylematy, podziel się z nim tym wpisem 🙂