gotowanie-odkrywanie-siebie

Gotowanie może być odkrywaniem siebie i relaksem

Gotowanie to – oprócz biegania – drugie z moich osobistych odkryć ostatnich dwóch lat. Na blogu widać było sygnały tej zmiany, gdy sporadycznie pisałam na temat diety i sportu i chwaliłam książkę na temat zdrowej diety.

Teraz nadszedł moment, gdy muszę wprowadzić element historyczny, który zacznie się od słów „za czasów”… Tak, w czasach studenckich oraz panieńskich traktowałam gotowanie jako czynność celową, niezbędną do funkcjonowania organizmu. Miałam swój sprawdzony zestaw potraw, które mi smakowały i mogłam je sprawnie przyrządzić (mimo, że byłam „słoikiem”, nie przywoziłam jedzenia z domu). Do dzisiaj pamiętam planowanie menu pryz uwzględnieniu limitu dziennych wydatków w czasach studenckich 🙂
W dzieciństwie i wieku nastoletnim do kuchni przychodziłam tylko, gdy chciałam coś zjeść, a nie samodzielnie coś ugotować, nie mówiąc o eksperymentowaniu – nie to, co moje dzieci, gdy były młodsze – zobacz ich kuchenne eksperymenty 🙂
Nie garnęłam się, by pomagać babci lub mamie w lepieniu pierogów czy pieczeniu ciasta – to zawsze lepiej wychodziło mojej młodszej siostrze. Zresztą, do tej pory nie „mam serca” do przyrządzania deserów (czyżby to kolejny krok do odkrywania siebie?).

Niespodziewanie nadszedł czas, gdy gotowanie zaczęło mnie relaksować. Gotowanie wieczorami stało się moją „odskocznią” po powrocie z pracy. Najbardziej zaskoczyło mnie, że przestałam to traktować jako  obowiązek. Po prostu odkryłam w gotowaniu autentyczną przyjemność – choć wcześniej, gdy ktoś mówił mi, że go to relaksuje, nie przekonywało mnie to 🙂

gotowanie-odkrywanie-siebie

Myślę, że duży wpływ na taką zmianę ma fakt, że przygotowywanie potraw jest procesem tworzenia – a tworzenie jest właśnie moim „sednem”.  Oczywiście, kieruję się przepisami, więc jest to tworzenie na bazie receptury, ale i tak efekt pracy zależy od indywidualnych umiejętności. Z drugiej strony lubię próbować nowych połączeń smakowych, co do których jestem przekonana. Dzięki eksperymentowaniu w kuchni przekonałam się także, które smaki są moimi ulubionymi i jak jedzenie wpływa na mój organizm i samopoczucie.

Zmiana nastąpiła także w proporcjach oraz rodzajach posiłków. Wcześniej przyrządzałam proste potrawy mączne lub mięsne. Moja dieta zmieniła się i teraz bazuje na większej ilości warzyw oraz kasz. Takie zadanie wpisałam sobie jako jeden z celów na zeszły rok, jeśli chodzi o obszar „zdrowie” rozpatrywany jako część mojego całościowego funkcjonowania. Jeszcze raz potwierdziła się reguła, że gdy coś zapiszę, to zaczynam o tym myśleć i wdrażać to w życie. 

Zmiana nastawienia do gotowania cieszy tym bardziej, że pozytywne efekty dotyczą nie tylko mnie, ale także dla moich bliskich – rodziny i przyjaciół. Co więcej – obserwuję, że i moi chłopcy także od czasu do czasu interesują się i angażują w przygotowanie posiłków. Chciałabym, aby nie tylko to potrafili, ale także lubili 🙂