jak radzić sobie

Jak radzić sobie z zagrożeniami – małe dziecko a rodzice

Jak radzić sobie z…to pytanie, które na pewno często pojawia się w wyszukiwarce.

Lubicie zagrożenia? Niektórych motywują one do działania, mnie – na pewno  nie. W pierwszym momencie powodują u mnie stres, jednak później staram się traktować je jak zadanie do wykonania.

Dlaczego chcę napisać właśnie o problemach, skoro nastrój jest coraz bardziej pozytywny – wkrótce koniec szkoły i początek wakacji?
Odpowiem przewrotnie – piszę o tym, ponieważ problemy występują nie tylko wtedy, gdy jest brzydka pogoda 🙂 Poza tym wakacje to taki czas, kiedy dzieci mogą cieszyć się większą wolnością – od szkoły, nauczycieli, od rodziców. Myślę, że to taki dobry moment, aby przyjrzeć się, jak radzą sobie z różnymi zagrożeniami.

A może wcale nie chodzi o to, jak sobie radzą dzieci, a raczej – rodzice? Taka refleksja naszła mnie ostatnio, gdy patrzyłam na to, jak zmieniają się dzieci i ich problemy.

Gdy dzieci są małe, często chodzimy wokół nich, żeby nic im się nie stało. Chcemy usunąć spod ich nóg wszystkie możliwe przeszkody. Robimy to z dobrymi intencjami. Ja też tak robiłam, choć powiedziałabym, że nie przesadnie. Raczej nie zakładałam scenariusza złych wydarzeń i starałam się myśleć, że wszystko będzie się dobrze – dziecko nie spadnie z drabinki czy nie przewróci się na chodniku.

jak radzić sobie

Z perspektywy czasu widzę, że takie działanie ma swoje określone konsekwencje. Usuwanie wszelakich przeszkód spod nóg dzieciom bardziej służy dobremu samopoczuciu nas – rodziców. Dzieci mogą się przyzwyczaić, że nie muszą kontrolować otoczenia, bo zawsze jest ktoś, kto ich w porę ostrzeże. W ten sposób – chcąc dobrze – nie wspieramy dzieci w radzeniu sobie z ewentualnymi problemami. W przypadku nieprzyjemnego zdarzenia dzieciom może być trudniej zareagować i poradzić sobie z tym emocjonalnie.

Możesz zapytać, co ta refleksja ma wspólnego z tytułowym „moim sednem”.

Ma to związek z pytaniem, jak sobie z tym radzić. Jak zrobić tak, aby trochę się wycofać i nie skupiać się aż tak na próbach kontrolowania zagrożeń w świecie małego dziecka.

Moim zdaniem, jest to możliwe, jeśli wychodzisz z roli rodzica i znajdujesz w sobie zdolność do bycia w innych rolach. Nie skupiasz się w 100% na roli rodzica. Wiesz, że składasz się z różnych części, które nie zawsze są zespojone z Twoim dzieckiem.
To z kolei wydaje mi się bardziej możliwe, jeśli ciągle pracujesz nad sobą i powoli zdajesz sobie sprawę z tego, jakie są Twoje „życiowe role”. Kim jeszcze jesteś – oprócz tego, że rodzicem?

Jestem pewna, że znajdziesz kilka takich ról, w których możesz aktywnie działać i znaleźć swoje spełnienie.

Jako fanka równowagi w życiu myślę, że jeśli poświęcasz swój czas w sposób zrównoważony i równomierny w różnych obszarach, będzie to służyć zarówno Tobie, jak i Twoim dzieciom.

Facebook Comments

Czym jest wpis bez komentarzy? Podziel się swoją refleksją na ten lub podobny temat. Dziękuję!