Mazowiecka wieś pod koniec wakacji

Mazowiecka wieś to miejsce, gdzie „ładuję” swoje „baterie energetyczne”. Niestety, gdy coraz wcześniej zapada zmrok, spada mój poziom energii. Już czuję nadciągającą jesień, chociaż temperatura i widoki na to nie wskazują. Dzisiaj stwierdziłam, że śpię tyle samo, co latem, ale jestem bardziej zmęczona. Latem zdarzało mi się nawet wcześniej wstawać i...

Continue reading

Włoska Mamma, czyli ciąg dalszy historii o wyrodnej matce…

Wracając do tematu, zaczętego w poprzednim wpisie (kto nie czytał, niech się zapozna, aby wiedział o czym jest ta historia 🙂 Jak już wspomniałam, następnego dnia po Mangialonga znajomi Naszych Przyjaciół zdecydowali, że udamy się na degustację wina do winiarni w miejscowości Barbaresco. Miejsce jest urocze, nosi nazwę Casa Boffa i widać z niego dolinę rzeki Tanaro, wijącej...

Continue reading