Poranny paralotniarz.

Zdarzyło się to dwa dni temu, w drodze do pracy. Jechałam w sznurku samochodów i wsłuchiwałam się w kolejny rozdział zaległego (porzuconego na początku roku) audiobook-a autorstwa Dale’a Carnegie. I zobaczyłam coś, co o porannej porze wzbudziło mój uśmiech na twarzy. Wyobraźcie sobie taki obrazek. Droga do stolicy (nie, nie „na Ostrołękę” :-). Auta jadą jedno...

Continue reading

Zniechęcona do biegania.

Tak, tak. To stwierdzenie bardzo kłóci się z tendencją wzrostu popularności biegania, ale mogę z całym przekonaniem powiedzieć, że lekcje wf w szkole podstawowej skutecznie zniechęciły mnie do biegania. Nigdy nie byłam dobra w biegach – ani na długie, ani na krótkie dystanse. Do dziś pamiętam jakiś długi i wyczerpujący bieg (może na 1000 m?), gdy z utęsknieniem i pełna...

Continue reading

Na przekór zimowej aurze – energia!

Ostatnie parę dni to dla mnie czas niesamowitej energii i inspiracji. Mimo, że na dworze śnieg i powrót zimy, we mnie zupełne przeciwieństwo – tak dużo w duszy gra! Gra to też dobre słowo, bo muzyka jest nieodmienną częścią mojego życia. Aktualnie mój mózg generuje taką ilość myśli, pomysłów i obrazów, że poważnie obawiam się o jego „przegrzanie”. I...

Continue reading

Włoska Mamma, czyli ciąg dalszy historii o wyrodnej matce…

Wracając do tematu, zaczętego w poprzednim wpisie (kto nie czytał, niech się zapozna, aby wiedział o czym jest ta historia 🙂 Jak już wspomniałam, następnego dnia po Mangialonga znajomi Naszych Przyjaciół zdecydowali, że udamy się na degustację wina do winiarni w miejscowości Barbaresco. Miejsce jest urocze, nosi nazwę Casa Boffa i widać z niego dolinę rzeki Tanaro, wijącej...

Continue reading

Włoska Mamma patrzy, czyli ja jako wyrodna matka (wprowadzenie do historii)

Dawno, dawno temu oglądałam w TVN pierwszą edycję kultowego wówczas reality show Big Brother. Dziwne, że żadna stacja nie wpadła na pomysł emisji nowego programu pt. Wielka Mama Patrzy. Trzeba nam bowiem wiedzieć, drogie mamy, że zawsze jesteśmy pod obserwacją, szczególnie innych mam. Czemu akurat taka myśl przyszła mi do głowy? Niedawno moja przyjaciółka, żona Włocha...

Continue reading