Wczoraj piła kawę…

„Wczoraj piła kawę, a dziś nie żyje”. Brzmi – jak dla mnie – mocno.  To mogłoby być pierwsze zdanie powieści lub co najmniej opowiadania. Ale pozostanie tylko zdaniem, wypowiedzianym przez dziecko między innymi słowami.  Zabrzmiało bardzo kontrastowo do reszty słów, dlatego tak dobrze je zapamiętałam. Może było powtórzeniem czyjejś...

Continue reading

Mały „słowo(s)twór”

MłodszyMi ma „już-nie-takie-dziecięce” przemyślenia, którymi mnie zaskakuje. Ma swoje pomysły na nowe słowa. Po naszej rozmowie przy śniadaniu zapisałam to nowe słowo na karteczce (żeby nie zapomnieć). Z karteczki trafiło na komputer w postaci grafiki widocznej poniżej. Takie „słów cięcie-gięcie”. 🙂 Trwam (i będę trwać) w nieustającym zachwycie...

Continue reading

Język a intuicja

Język polski jest czasem mało intuicyjny. Zaczynając ten wpis, chciałam użyć określenia mało logiczny. Po namyśle i napisaniu paru słów czuję, że bardziej odpowiada mi epitet mało intuicyjny. Na potrzeby tego wpisu wymyśliłam, że język intuicyjny to taki, w którym tworzenie różnych form nie sprawia trudności. O takiej intuicyjności najlepiej wiedzą dzieci. Dlatego...

Continue reading

Tupcio i opowieści przedszkolaka

Nie przepadam za serią książek o Tupciu Chrupciu, ale parę tygodni temu zainteresował się nimi MłodszyMi. Przy okazji czytania jednej z historyjek przypomniała mi się pewna zabawna sytuacja z przedszkola. Zdarzyło się to, gdy odbierałam StarszegoMi w pierwszym roku przedszkolnym. Któregoś dnia z wielkim zaangażowaniem zaczął wyliczankę, złożoną z wielu czynności. Wypowiedź...

Continue reading

Odrzucona pomoc

Tytuł brzmi trochę dramatycznie, ale chcę napisać o czymś, co zdarza nam się robić na co dzień. Czasami w pracy – choć tam raczej tego nie werbalizujemy. Po prostu działamy w ten sposób. Często w domu – szczególnie w stosunku do dzieci. Daj, zrobię to szybciej / nie mam na to czasu – mówimy ze zniecierpliwieniem (to drugie sformułowanie to moja „kalka...

Continue reading